Prokuratura wkroczyła do Trybunału Konstytucyjnego

  • 16 października 2026 r. prokurator Andrzej Piaseczny wraz z policją wkroczył do siedziby Trybunału Konstytucyjnego, żądając wydania dokumentacji i nagrań monitoringu. Prezes TK wydał je dobrowolnie, nie chcąc eskalować sytuacji, uznał jednak najście za potencjalne przestępstwo.
  • Działania prokuratury budzą poważne wątpliwości z punktu widzenia zasady niezależności sądów i trybunałów, a mogą też służyć wymuszeniu na Prezesie TK dopuszczenia do orzekania osób, które nie złożyły ślubowania wobec Prezydenta.
  • Najście nastąpiło dwa dni po zapowiedzi premiera Tuska, że w sprawie TK rząd nie cofnie się ani o krok – można więc obawiać się dalszej eskalacji.

16 października 2026 r. Trybunał Konstytucyjny poinformował w komunikacie o kolejnym najściu na swoją siedzibę:

Prokurator Andrzej Piaseczny wraz z funkcjonariuszami Policji przybył do siedziby Trybunału Konstytucyjnego i usiłuje dokonać przeszukania siedziby niezależnego organu władzy sądowniczej.

Prezes TK Bogdan Święczkowski zdecydował o dobrowolnym wydaniu żądanych dokumentów. Zarazem jednak publicznie ogłosił, że jego zdaniem najście ma charakter prowokacyjny i wyczerpuje znamiona przestępstwa z art. 128 Kodeksu karnego, czyli wywierania przemocą lub groźbą bezprawną wpływu na czynności konstytucyjnego organu. Powiadomiony został Prezydent RP.

Andrzej Piaseczny jest członkiem powołanego przez Waldemara Żurka zespołu do spraw tzw. zapobiegania negatywnym skutkom orzeczeń, którego rzeczywistym głównym celem jest szykanowanie sędziów powołanych od 2018 roku. Jako referent prowadzi śledztwo w sprawie rzekomego niedopuszczania do orzekania czworga osób wybranych przez Sejm 13 marca 2026 r. Znamienne, że jeden z wątków dotyczy „ułatwienia” Prezydentowi nieodebrania od nich ślubowania poprzez budowanie przekonania, że jest to zgodne z prawem – tymczasem zgodność ta, jak pisaliśmy w naszej analizie, opiera się na wyroku TK z 3 grudnia 2015 r. (K 34/15), a więc wydanego jeszcze przez Trybunał w składzie ukształtowanym przez poprzednie większości sejmowe, kierowanym przez Andrzeja Rzeplińskiego. W przedmiotowym postępowaniu prokuratury we wrześniu postawiono zarzuty Dyrektor Kancelarii TK i Komendantowi Straży Trybunalskiej – urzędnikom wykonującym swoje obowiązki tak, jak wymaga tego prawo – o czym pisaliśmy. Sam Piaseczny wkroczył już z policją do Trybunału 14 lipca 2026 r., w trakcie Zgromadzenia Ogólnego Sędziów TK.

Nie wiadomo wciąż, o jakie konkretne dokumenty chodziło. Prokuratura Krajowa podała w oficjalnym komunikacie jedynie, że postanowienie o przeszukaniu z 15 października obejmowało zabezpieczenie:

  • dokumentów mogących mieć znaczenie dla prawnokarnej oceny zachowań osób wykonujących obowiązki w TK;
  • nagrań z kamer monitoringu wewnątrz budynku TK, mających znaczenie dowodowe dla dokonania ustaleń w zakresie zdarzeń w TK w dniu 14 października 2026 r., o których mowa w doniesieniach medialnych oraz w zawiadomieniu złożonym przez Macieja Berka.

Wspomniane zawiadomienie Ministra Berka zarzuca Prezesowi TK popełnienie przestępstwa naruszenia nietykalności cielesnej, czemu jednak Prezes TK stanowczo zaprzeczył, wskazując, że to właśnie były minister próbował bezprawnie wtargnąć do zamkniętej części TK, co zgodnie z prawem musiało mu zostać uniemożliwione.

Naruszenie nietykalności cielesnej to jednak, zgodnie z art. 217 § 3 Kodeksu karnego, przestępstwo prywatnoskargowe – angażowanie więc w jego kontekście prokuratury należy uznać za działanie zdecydowanie nieproporcjonalne. Prokuratura ma wprawdzie teoretycznie możliwość wszczęcia postępowania w takiej sprawie, jeżeli wymaga tego ochrona praworządności lub interes społeczny (art. 60 § 1 Kodeksu postępowania karnego), w praktyce jednak korzysta z niej bardzo rzadko. Sięgnięcie po nią akurat w sprawie o tak politycznym charakterze musi zatem budzić pytania nie tylko o proporcjonalność działań prokuratury, ale i o jej niezależność od czynników politycznych.

Jeśli prokuratura powinna się przyjrzeć jakimś czynom z 14 października, to raczej tym podejmowanym przez Macieja Berka – pod kątem zwłaszcza art. 193 Kodeksu karnego (naruszenie miru – tu w postaci usiłowania wdarcia się do pomieszczeń zastrzeżonych dla sędziów), art. 227 (wykonywanie czynności związanej z funkcją funkcjonariusza publicznego przez osobę podającą się za niego) oraz art. 222 § 1 (naruszenie nietykalności cielesnej funkcjonariusza publicznego podczas pełnienia obowiązków służbowych – Prezes TK wskazywał wszak, że to Berek mógł go dotknąć). Odpowiednie zawiadomienie w tej sprawie złożyło 15 października stowarzyszenie Prawnicy dla Polski.

Jeśli natomiast chodzi o główny spór i zarzuty dotyczące rzekomego niedopuszczania sędziów TK do orzekania (w rzeczywistości stosunek służbowy tych osób jako sędziów nie został jeszcze nawiązany, zgodnie z art. 5 ustawy o statusie sędziów Trybunału Konstytucyjnego), to trudno byłoby wskazać, czemu miałoby w tym zakresie służyć przeszukanie TK, skoro wszystkie istotne fakty są powszechnie znane – zwłaszcza że sam Prezes Święczkowski wielokrotnie publicznie tłumaczył, dlaczego nie dopuszcza osób niezaprzysiężonych. Przedmiotem sporu jest zatem prawo, a nie fakty – w jego rozstrzygnięciu żadne przeszukanie w niczym nie może pomóc.

Wizyta prokuratora z policją ma więc niewiele wspólnego z potrzebami dowodowymi, a wiele – z demonstracją siły. Tym bardziej budzi ona poważne wątpliwości z punktu widzenia zasady niezależności sądów i trybunałów, wyrażonej w art. 173 Konstytucji. Trudno przy tym oprzeć się wrażeniu, że w rzeczywistości chodzi o wymuszenie na Prezesie TK działania bezprawnego, czyli dopuszczenia do orzekania osób, które nie złożyły ślubowania wobec Prezydenta, choć – jak wskazaliśmy wyżej – wymaga tego wprost art. 4 ust. 1 ustawy o statusie sędziów TK.

Warto również podkreślić, że najście nastąpiło zaledwie dwa dni po tym, jak premier Donald Tusk zapowiedział:

Przywracamy w Polsce praworządność i nie cofniemy się ani o krok.

Należy więc spodziewać się, niestety, dalszych kroków.

Równolegle do wydarzeń w Trybunale doszło dziś również do wtargnięcia policji do biura Stowarzyszenia Wolnego Słowa, kierowanego przez bohatera opozycji z czasów PRL – Adama Borowskiego – który zresztą zaledwie dwa dni temu sam został poturbowany przez policję w czasie manifestacji pod siedzibą TK. Dzisiaj ofiarą miał paść jeden ze współpracowników opozycjonisty, który – po interwencji policji, w trakcie której wybito szybę w drzwiach – został wyniesiony z siedziby na noszach do karetki pogotowia – zakuty w kajdanki. Nie znamy na razie powodów działań policji – na miejsce zmierzają jednak adwokaci Centrum Interwencji Procesowej Instytutu Ordo Iuris, którzy podejmą tam odpowiednie czynności.

Mimo wyjątkowo koncyliacyjnej postawy Prezesa TK, któremu zależy na uniknięciu eskalacji – czego dał dowody zarówno 14, jak i 16 października – trudno przesądzić, czy rząd poprzestanie na nękaniu Trybunału, czy też spróbuje wprowadzić do niego siłą swoich nominatów, zatrzymać Prezesa TK wbrew immunitetowi gwarantowanemu w art. 196 Konstytucji, czy wreszcie stworzyć parodię Trybunału złożoną z osób niezaprzysiężonych. Każdy z tych scenariuszy oznaczałby jednak otwarty zamach na konstytucyjny organ państwa – a jego uczestnicy muszą liczyć się z odpowiedzialnością karną, choćby z art. 128 i art. 231 Kodeksu karnego.

Źródło ilustracji: Wikipedia.

Przegląd prywatności
Obserwator Praworządności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.

Niezbędne ciasteczka

Niezbędne ciasteczka powinny być zawsze włączone, abyśmy mogli zapisać twoje preferencje dotyczące ustawień ciasteczek.

Analityka

Ciasteczka te wspomagają mechanizmy analityczne śledzące odwiedzane strony i podejmowane interakcje, śledzące czas spędzony na stronie oraz zwiększające jakość danych funkcji statystycznych. Włączenie tych ciasteczek pomaga nam ulepszać nasze strony internetowe.

Marketing

Ciasteczka te wspomagają śledzenie efektywności naszych kampanii marketingowych. Włączenie tych ciasteczek pomaga nam lepiej dostosowywać nasze kampanie reklamowane do naszych odbiorców.