Sąd Najwyższy wytyka Sądowi Apelacyjnemu bezprawne podważanie statusu sędziego powołanego od 2018 roku

  • Sąd Najwyższy wytknął Sądowi Apelacyjnemu oczywistą obrazę przepisów prawa powszechnie obowiązującego.
  • Obraza ta polegała na uchyleniu wyroku sądu I instancji tylko dlatego, że zasiadał w nim sędzia powołany w oparciu o zasady obowiązujące od 2018 roku.
  • SN stwierdził, że przyznanie sobie przez sąd kompetencji, nieprzewidzianej w żadnym przepisie prawa, do oceny zasadności wniosku KRS o powołanie danego sędziego, stanowi rażące naruszenie konstytucyjnych podstaw ustroju Rzeczypospolitej.
  • W tym samym czasie, gdy SN podkreślił niedopuszczalność kwestionowania statusu sędziów powoływanych od 2018 roku, Minister Żurek przygotowuje wytyczne, zobowiązujące Prokuratorów właśnie do podważania statusu takich sędziów.

Wczoraj (27 stycznia 2025 r.) na stronie Sądu Najwyższego został opublikowany komunikat, dotyczący postanowienia SN z 21 stycznia 2026 r. w sprawie III CZ 273/24.

W postanowieniu tym Sąd Najwyższy rozpatrzył zażalenie na wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z 25 czerwca 2024 r., (sygn.. I ACa 522/24). Sprawa dotyczyła powództwa sędziego Łukasza Piebiaka, Prezesa Stowarzyszenia „Prawnicy dla Polski”, przeciwko redaktorowi naczelnemu portalu Onet.pl o publikację sprostowania. Sąd I instancji częściowo przyznał rację powodowi, nakazując publikację sprostowania.

Sąd Apelacyjny uchylił jednak wyrok I instancji i przekazał sprawę do ponownego rozpoznania, stwierdzając nieważność postępowania ze względu na okoliczności, o których mowa w Art. 379 pkt 4 Kodeksu postępowania cywilnego:

jeżeli skład sądu orzekającego był sprzeczny z przepisami prawa albo jeżeli w rozpoznaniu sprawy brał udział sędzia wyłączony z mocy ustawy.

Okoliczność ta miałaby polegać na tym, że wyrok w I instancji został wydany przez sędziego powołanego przez Prezydenta RP na wniosek KRS działającej na zasadach obowiązujących od 2018 roku (czyli której sędziowska część jest wybierana przez Sejm).

Powód wniósł zażalenie na wyrok Sądu Apelacyjnego, które zostało uznane przez Sąd Najwyższy za zasadne.

SN wytyka obrazę przepisów

Co więcej – Sąd Najwyższy nie ograniczył się do uchylenia zaskarżonego wyroku, ale skorzystał przy tym również z kompetencji o której mowa w Art. 97 ustawy o Sądzie Najwyższym:

§ 1. Sąd Najwyższy, w przypadku stwierdzenia przy rozpoznawaniu sprawy oczywistej obrazy przepisów – niezależnie od innych uprawnień – wytyka uchybienie właściwemu sądowi. Przed wytknięciem uchybienia obowiązany jest pouczyć sędziego lub sędziów wchodzących w skład sądu orzekającego o możliwości złożenia na piśmie wyjaśnień w terminie 7 dni. Stwierdzenie i wytknięcie uchybienia nie ma wpływu na rozstrzygnięcie sprawy.

§ 2. O wytknięciu uchybienia Sąd Najwyższy zawiadamia prezesa właściwego sądu.

§ 3. Sąd Najwyższy, w przypadku wytknięcia uchybienia, może zwrócić się z wnioskiem o rozpoznanie sprawy dyscyplinarnej do sądu dyscyplinarnego. Sądem dyscyplinarnym pierwszej instancji jest Sąd Najwyższy.

Wydanie postanowienia zawierającego takie wytknięcie może rodzić istotne konsekwencje dla składu orzekającego. Zgodnie z art. 40 Prawa o ustroju sądów powszechnych wytknięcie uchybienia dołącza się do akt osobowych sędziego lub asesora sądowego, gdzie jest przechowywane przez 5 lat (okres ten ulega wydłużeniu, jeśli w jego czasie dojdzie do kolejnego wytknięcia). Jeśli w tym czasie sędzia stara się o awans, to takie postanowienia zawierające wytknięcia uchybienia należy dołączyć, zgodnie z art. 57b ust. 6 Prawa o ustroju sądów powszechnych, do oceny jego kwalifikacji jako kandydata na wyższe stanowisko. Ponadto, zgodnie z art. 91a Prawa o ustroju sądów powszechnych, trzykrotne wytknięcie wydłuża o 3 lata okres, po jakim sędziemu przysługuje wzrost wynagrodzenia z tytułu każdych pięciu lat stażu pracy jako sędzia.

Co jednak w tym wypadku Sąd Najwyższy konkretnie wytknął sędziom Sądu Apelacyjnego? Otóż:

oczywistą obrazę fundamentów porządku konstytucyjnego Rzeczypospolitej Polskiej, tj. art. 179 w zw. z art. 144 ust. 3 pkt 17 w zw. z art. 10 ust. 1, art. 4 ust. 1 i 2 oraz art. 8 ust. 1 Konstytucji RP, poprzez uznanie, że Sąd Apelacyjny jest uprawniony – w toku rozpoznawania apelacji w sprawie cywilnej – do merytorycznej oceny, czy w określonym postępowaniu konkursowym przed Krajową Radą Sądownictwa wybrano „odpowiedniego” kandydata, który następnie – na podstawie rekomendacji tej Rady – został powołany na stanowisko sędziego Sądu Okręgowego i który to sędzią wydał orzeczenie kontrolowane apelacyjnie

Sąd apelacyjny uzurpuje sobie kompetencje KRS i Prezydenta, łamiąc zasadę legalizmu

SN przede wszystkim przypomniał, że w świetle jednoznacznej linii Trybunału Konstytucyjnego (zwłaszcza w świetle wyroku z 25 marca 2019 r., sygn. K 12/18), obecny system wyboru sędziów-członków KRS nie może być uznany za sprzeczny z Konstytucją, natomiast jakiekolwiek orzeczenia Europejskiego Trybunału Praw Człowieka czy Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej w tym zakresie nie mają żadnego znaczenia, gdyż są one podejmowane ultra vires – poza zakresem ich kompetencji.

Sąd Najwyższy przypomniał przy tym jednoznacznie, że rolą sądu jest stosowanie prawa, a nie jego tworzenie, nawet w oparciu o subiektywne (i sprzeczne z ostatecznym stanowiskiem TK) odczytanie Konstytucji. Zaznaczył przy tym, że dopóki ustawa o KRS nie zostanie derogowana, to ją również należy stosować w jej obowiązującym brzmieniu:

Bez względu na akceptację bądź nie obecnego kształtu organu konstytucyjnego jakim jest Krajowa Rada Sądownictwa, sędziowie i sądy mają obowiązek szanować i przestrzegać porządku konstytucyjnego, działać na podstawie i w granicach obowiązującego prawa, a zatem i ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa, która w żadnej mierze nie została derogowana.

Sąd Najwyższy podkreślił przy tym wyraźnie, że zasada legalizmu (art. 7 Konstytucji – Organy władzy publicznej działają na podstawie i w granicach prawa) dotyczy jak najbardziej również i sądów w ich działalności orzeczniczej, które tym samym nie mogą przyznawać sobie kompetencji na podstawie aktów nie będących źródłami prawa powszechnie obowiązującego, takich jak „orzeczenia europejskich Trybunałów”:

Skoro brak jest normy kompetencyjnej przyznającej sądowi powszechnemu uprawnienie do merytorycznego recenzowania rozstrzygnięć KRS w zakresie wyboru kandydata, to podejmowanie takich czynności stanowi działanie ultra vires. Jest to przekroczenie kognicji, a nie proeuropejska wykładnia tak mocno akcentowana przez Sąd Apelacyjny w sprawie.

Sąd Najwyższy wskazał przy tym, że jedynymi organami uprawnionymi do oceny kandydatów na stanowiska sędziowskie są Krajowa Rada Sądownictwa, składająca wniosek o powołanie do Prezydenta oraz sam Prezydent, rozpatrujący wniosek:

Selekcja kandydatów i ich porównanie należy do KRS, natomiast akt powołania jest prerogatywą Prezydenta RP. Sąd powszechny nie jest elementem tej procedury w znaczeniu kompetencyjnym, a próba przejęcia przez niego merytorycznej oceny rozstrzygnięcia konkursowego jest niczym innym jak ingerencją w konstytucyjny mechanizm obsady urzędów sędziowskich.

Sąd Najwyższy wskazał również na katastrofalne skutki przyjęcia możliwości kontrolowania zasadności powołania danego sędziego przez każdy sąd w każdej sprawie, takie jak przewlekłość postępowań, niejednolitość podejmowanych rozstrzygnięć czy wreszcie utrata zaufania obywateli do państwa i prawa. Powszechne przyjęcie takiej koncepcji sprawiłoby, że sądy, zamiast rozstrzygać merytoryczną istotę postawionych przed nimi sporów prawnych, musiałyby niemal w całości skupiać się na rozstrzyganiu spraw personalnych:

Jest to mechanizm, który wprost zachęca strony niezadowolone z rozstrzygnięć do instrumentalnego podnoszenia zarzutów dotyczących „jakości” nominacji sędziego, a nie do merytorycznej polemiki z podstawą prawną i faktyczną rozstrzygnięcia. W konsekwencji postępowania ulegają wypaczeniu, mnożone są zarzuty pozorne, a istota sporu ginie w jałowych sporach o personalia. Ostatecznie grozi to utrwaleniem stanu, w którym rozstrzygnięcia nie będą oceniane przez pryzmat prawa, lecz przez pryzmat tego, czy strona jest w stanie skutecznie zakwestionować „właściwość” osoby orzekającej.

Wreszcie Sąd najwyższy stwierdził, że działanie Sądu Apelacyjnego nie tylko musi zostać określone:

jako niedopuszczalne ustrojowo i procesowo

ale może również:

uzasadniać uruchomienie stosownych mechanizmów odpowiedzialności sędziowskiej w przewidzianym prawem trybie.

Hipokryzja sędziów Sądu Apelacyjnego

Nieco na marginesie Sąd Najwyższy wskazał również wprost na niespójność, a nawet instytucjonalną hipokryzję Sadu Apelacyjnego, który stosując niezwykle surową miarę wobec sędziego powołanego od 2018 roku, nie przejmował się w ogóle tym, że również wcześniej Trybunał Konstytucyjny wielokrotnie kwestionował zgodność z Konstytucją przepisów ówczesnych ustaw o KRS (np. w wyroku z 29 listopada 2007 r., SK 43/06; wyroku z 19 listopada 2009 r., K 62/07, oraz z 20 czerwca 2017 r., K 5/17).

Sąd Najwyższy wskazał również, ze gdyby odnieść kryteria, jakie sędziowie Sądu Apelacyjnego zastosowali wobec sędziego sądu I instancji, to również i ich status należałoby podważyć:

sędzia SA X.2 Y.2 była jednym z trzech kandydatów na cztery wolne stanowiska sędziowskie w Sądzie Apelacyjnym […] objęte obwieszczeniem Ministra Sprawiedliwości z […] Sędzia SA X.1 Y.1 była jednym z dwóch kandydatów na dwa wolne stanowiska sędziowskie w Sądzie Apelacyjnym […] objęte obwieszczeniem Ministra Sprawiedliwości z […], a wcześniej jednym z osiemnastu kandydatów na osiemnaście wolnych stanowisk sędziowskich w Sądzie Okręgowym […] objętych obwieszczeniem Ministra Sprawiedliwości z […]. Sędzia SA X. Y. była jedynym kandydatem na jedno wolne stanowisko sędziowskie w Sądzie Apelacyjnym […] objęte obwieszczeniem Ministra Sprawiedliwości z […], a także jednym z czterech kandydatów na cztery wolne stanowiska sędziowskie w Sądzie Okręgowym w […]. Wszyscy kandydaci w tych konkursach zostali przedstawieni Prezydentowi Rzeczypospolitej Polskiej z wnioskiem o powołanie do pełnienia urzędu. Świadczyć to musi o tym, że konkursy te były pozorne, zgłaszały się do nich osoby wyłącznie „wskazane”, to jest uzgodnione w określonych gremiach środowiska sędziowskiego, nikt inny nie miał w zasadzie możliwości skutecznego ubiegania się o urząd sędziego. Żaden z kandydatów wchodzących w skład składu orzekającego w Sądzie Apelacyjnym w niniejszej sprawie w chwili uczestnictwa w pozytywnie zakończonym konkursie nie miał kontrkandydatów. Tymczasem w konkursie do Sądu Okręgowego, który Sąd Apelacyjny zakwestionował, brali udział inni kandydaci, a KRS kierując się stosownymi uznaniowymi kryteriami dokonał stosownego wyboru, który zresztą mógł zostać poddany kontroli sądowej w odpowiednim do tego trybie.

Kończąc, Sąd Najwyższy przypomniał, że:

Akt powołania sędziego jest […] ostateczny i niepodważalny, przez co ocenianie legalności składu sądu przez innego sędziego musi być postrzegane jako ingerencja w prerogatywy prezydenckie, stanowić uzurpację kompetencji i prowadzić w konsekwencji do dezorganizacji wymiaru sprawiedliwości.

– w związku z czym:

naruszenie porządku konstytucyjnego dokonane w sprawie ma charakter oczywistej uzurpacji kompetencji sędziom tego Sądu w porządku konstytucyjnym nieprzyznanych.

Zamiast podsumowania – Minister Żurek zobowiązuje Prokuratorów do tego, co SN uznał za niedopuszczalne

Wyrok ten należy odnotować jako ważny głos przeciwko anarchistycznym skłonnościom części środowiska sędziowskiego. Przypomnijmy, że zgodnie z art. 179 Konstytucji:

Sędziowie są powoływani przez Prezydenta Rzeczypospolitej, na wniosek Krajowej Rady Sądownictwa, na czas nieoznaczony.

Tak jak TK podkreślił niedawno, że uprawnienia tego nie można kwestionować pod pozorem instytucji wyłączenia sędziego, tak również nie można tego robić pod pozorem instancyjnej kontroli orzeczeń. Zarzut niewłaściwej obsady sądu jest zasadny tylko wtedy, kiedy ta niewłaściwość faktycznie wprost wynika z przepisów prawa, a nie prawotwórczego aktywizmu sądu.

Niestety – jak ustaliła prasa, niemal dokładnie w tym samym czasie, gdy SN wydał swoje postanowienie, Minister Sprawiedliwości Waldemar Żurek przygotował wytyczne dla Prokuratorów, w których zobowiązuje ich do każdorazowego kwestionowania statusu sędziów, powoływanych od 2018 roku, orzekających w sprawach z udziałem Prokuratury.

Działanie takie z całą pewności przyczyni się do wzrostu przewlekłości postępowań oraz spadku zaufania obywateli do wymiaru sprawiedliwości – czyli właśnie tego, przed czym przestrzegał SN.

Co szczególnie bulwersujące, to to, że w ostatnim punkcie tych wytycznych przewidziano, że realizowanie zawartych w nim poleceń:

nie stanowi przewinienia dyscyplinarnego.

Tymczasem art. 137 § 1. Prawa o prokuraturze stanowi jasno:

§ 1. Prokurator odpowiada dyscyplinarnie za przewinienia służbowe (dyscyplinarne), w tym za: […]

2) działania lub zaniechania mogące uniemożliwić lub istotnie utrudnić funkcjonowanie organu wymiaru sprawiedliwości lub prokuratury;

3) działania kwestionujące istnienie stosunku służbowego sędziego lub prokuratora, skuteczność powołania sędziego, lub prokuratora, lub umocowanie konstytucyjnego organu Rzeczypospolitej Polskiej […].

Przepisów rangi ustawowej, mimo najszerszych chęci Ministra, nie sposób uchylić aktem czysto wewnętrznym, jakim są wytyczne.

Niestety, po raz kolejny rząd, licząc się z groźbą weta Prezydenta, próbuje usankcjonować bezprawie, wydając wytyczne, czyli akt czysto wewnętrzny, nie stanowiący źródła prawa powszechnie obowiązującego. Należy tedy odnotować, że również i to przekroczenie uprawnień przez Ministra zdecydowanie zasługuje na odpowiednie rozliczenie – gdy tylko będzie to możliwe.

Źródło ilustracji: Istock.

Przegląd prywatności
Obserwator Praworządności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.

Niezbędne ciasteczka

Niezbędne ciasteczka powinny być zawsze włączone, abyśmy mogli zapisać twoje preferencje dotyczące ustawień ciasteczek.

Analityka

Ciasteczka te wspomagają mechanizmy analityczne śledzące odwiedzane strony i podejmowane interakcje, śledzące czas spędzony na stronie oraz zwiększające jakość danych funkcji statystycznych. Włączenie tych ciasteczek pomaga nam ulepszać nasze strony internetowe.

Marketing

Ciasteczka te wspomagają śledzenie efektywności naszych kampanii marketingowych. Włączenie tych ciasteczek pomaga nam lepiej dostosowywać nasze kampanie reklamowane do naszych odbiorców.