- Podczas pierwszego posiedzenia nowego składu KRS, 11 czerwca 2026 r., przyjęto uchwałę, w której uznano bezprawną decyzję Ministra Sprawiedliwości o odwoływaniu sędziego Piotra Schaba z funkcji Rzecznika Dyscyplinarnego Sędziów Sądów Powszechnych – za ważną.
- Stanowisko KRS opiera się na toku rozumowania, który został jednoznacznie odrzucony przez TK już w uchwale z 10 maja 1994 r. w sprawie W 7/94, jako sprzeczny z zasadą legalizmu, określoną obecnie w art. 7 Konstytucji.
- Ponieważ Kadencja sędziego Schaba jako Rzecznika Dyscyplinarnego upłynęła 4 czerwca, Minister Sprawiedliwości może legalnie powołać w to miejsce nową osobę – musiałby jednak tym samym przyznać, że jego dotychczasowe działaniabyły nielegalne.
- Dopóki Minister tego nie zrobi, zgodnie z przepisami sędzia Schab pełni swoją dotychczasową funkcję dalej do czasu prawidłowego powołania następcy.
- 16 czerwca b.r. nowy Przewodniczący KRS – sędzia Dariusz Zawistowski – wydał decyzję o cofnięciu uprawnień do dostępu do pomieszczeń w siedzibie KRS legalnemu Rzecznikowi i jego zastępcom.
4 czerwca bieżącego roku upłynęła czteroletnia kadencja sędziego Piotra Schaba jako Rzecznika Dyscyplinarnego Sędziów Sądów Powszechnych. Z kolei kadencje jego zastępców – Przemysława Radzika i Michała Lasoty – upłyną 18 czerwca. Minister Sprawiedliwości mógłby więc już teraz powołać nowego Rzecznika Dyscyplinarnego, a za kilka dni – jego zastępców, co sędzia Radzik wprost przyznał w wywiadzie prasowym. Dopóki tak się jednak nie stanie, to, zgodnie z art. 112 § 5 ustawy Prawo o ustroju sądów powszechnych:
Rzecznik Dyscyplinarny Sędziów Sądów Powszechnych, Zastępca Rzecznika Dyscyplinarnego Sędziów Sądów Powszechnych, zastępca rzecznika dyscyplinarnego działający przy sądzie apelacyjnym i zastępca rzecznika dyscyplinarnego działający przy sądzie okręgowym wykonują swoje obowiązki do czasu powołania osób pełniących te funkcje w kolejnej kadencji.
Jak jednak wielokrotnie informowaliśmy, Ministerstwo Sprawiedliwości jeszcze pod kierownictwem Adama Bodnara, w kwietniu 2025 r. ogłosiło odwołanie sędziego Schaba z funkcji Rzecznika Dyscyplinarnego Sędziów Sądów Powszechnych, mimo iż żaden przepis prawa na to nie pozwalał! Z kolei we wrześniu 2025 r. Ministerstwo – już pod kierownictwem Waldemara Żurka – ogłosiło powołanie na rzekomo opróżnioną funkcję sędzi Joanny Raczkowskiej.
Zgodnie z art. 112 § 4 Prawa o ustroju sądów powszechnych, obsługę administracyjną Rzecznika Dyscyplinarnego Sędziów Sądów Powszechnych oraz jego zastępców zapewnia Krajowa Rada Sądownictwa. KRS poprzedniej kadencji jednoznacznie uznawała bezprawne odwołanie sędziego Schaba oraz powołanie sędzi Raczkowskiej w to miejsce za nieważne, odmawiając zapewnienia obsługi osobom powołanym przez Ministra Sprawiedliwości na wciąż obsadzone funkcje.
Część nowego składu KRS, wybranego przez Sejm 15 maja bieżącego roku na czteroletnią kadencję spośród sędziów, zasygnalizowała jednak, że nie będzie trzymać się stanowiska swoich poprzedników. Jeszcze przed zwołaniem pierwszego posiedzenia KRS w nowym składzie, 2 czerwca 13 osób wybranych do KRS z poparciem obecnej większości parlamentarnej skierowało pisma do sędziego Piotra Schaba oraz jego zastępców, wzywające ich do zaprzestania wykonywania ich funkcji oraz opuszczenia ich gabinetów, które zajmują w siedzibie KRS. Jak informowaliśmy w zeszłym tygodniu, w pismach tych nie przywołano żadnej podstawy prawnej dla wyrażonych w nich żądań, jak również sam tryb ich wydania musi budzić wątpliwości w świetle art. 20 ust. 1 ustawy o KRS, zgodnie z którym KRS:
obraduje na posiedzeniach.
Tymczasem pierwsze posiedzenie KRS w nowym składzie zostało zwołane przez, Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego, zgodnie z ust. 3 tego przepisu, dopiero na 11 czerwca.
Już jednak w przywołanym wyżej wpisie z zeszłego tygodnia wyraziliśmy obawy, czy w ślad za powyższym, nieformalnym i poza proceduralnym działaniem, KRS nie zechce podjąć już w pełni formalnej uchwały na swoim pierwszym posiedzeniu. Tak się niestety stało.
KRS popiera bezprawie Ministra Żurka
11 czerwca 2026 r., na swoim pierwszym posiedzeniu w nowym składzie, KRS przyjęła Stanowisko w sprawie pełnienia funkcji Rzecznika Dyscyplinarnego Sędziów Sądów Powszechnych oraz jego zastępców.
W stanowisku tym KRS, czyli organ, który, zgodnie z art. 186 ust. 1 Konstytucji powinien stać:
na straży niezależności sądów i niezawisłości sędziów
– całkowicie poparł narrację Ministrów Bodnara i Żurka, zgodnie z którą mieliby oni móc odwołać Rzecznika Dyscyplinarnego Sędziów Sądów Powszechnych i jego zastępców, mimo iż żaden przepis im na to nie pozwalał. Rada tym samym stwierdziła, że:
Funkcję Rzecznika Dyscyplinarnego Sędziów Sądów Powszechnych od dnia 15 września 2025 r. pełni skutecznie sędzia Joanna Raczkowska, a funkcję Zastępców tego organu sędziowie: Tomasz Ładny – od dnia 16 lipca 2025 r. i Grzegorz Kasicki – od dnia 18 września 2025 r.
Stanowisko to jest w oczywisty sposób sprzeczne z ugruntowaną linią orzeczniczą Sądu Najwyższego, który konsekwentnie odmawiał przymiotu legalności tak decyzjom Ministrów Sprawiedliwości o odwołaniu dotychczasowych rzeczników, jak i powołaniu innych osób w ich miejsca. Motywy takiego działania zostały szczególnie wyrażone w postanowieniu z 8 grudnia 2025 r. w sprawie II ZOW 80/22, wydanym w składzie pod przewodnictwem sędziego Wiesława Kozielewicza (Prezesa Izby Odpowiedzialności Zawodowej Sądu Najwyższego, Sędziego SN od 1999 roku). Podkreślono w nim przede wszystkim znaczenie art. 7 Konstytucji:
Organy władzy publicznej działają na podstawie i w granicach prawa.
– w świetle którego:
kompetencji organów władzy publicznej nie można domniemywać […].Zawsze norma kompetencyjna w obszarze prawa publicznego, podlega wykładni ścisłej, a organy nie mogą działać, jeżeli ustawa ich do tego wyraźnie nie upoważni.
Tymczasem KRS zupełnie zignorowało tę, wydawałoby się, kluczową zasadę, jeśli chodzi o możliwość działania organów władzy, w tym zwłaszcza władzy wykonawczej, zamiast tego podając jako główny argument za swoim stanowiskiem to, że:
w demokratycznym państwie prawa nie jest możliwa sytuacja, w której osoba pełniąca funkcję rzecznika dyscyplinarnego albo jego zastępcy nie może być w żadnej sytuacji odwołana.
– z czego z kolei miałoby wynikać, że:
Skoro ustawodawca powierzył Ministrowi Sprawiedliwości kompetencję powołania określonych osób na stanowiska to oznacza to również możliwość ich odwołania w sytuacji, gdy dalsze pełnienie tych funkcji nie da się pogodzić z dobrem wymiaru sprawiedliwości.
Słowa powyższe są jednak podwójnie nieprawdziwe. Po pierwsze teza, jakoby z uprawnienia do powoływania jakiegoś organu musiało wynikać prawo do jego odwołania, została odrzucona przez polskie prawo konstytucyjne już ponad dwadzieścia lat temu, w słynnej uchwale z 10 maja 1994 r. w sprawie W 7/94. TK nie zgodził się w niej z argumentami kancelarii ówczesnego Prezydenta RP, Lecha Wałęsy, który twierdził, że skoro mógł powołać Przewodniczącego Krajowej Rady Rady Radiofonii i Telewizji, to może go również odwołać ze względu na:
ciążącą na nim odpowiedzialność za sposób realizowania funkcji przez powołany organ.
TK podkreślił przy tym, że przepis upoważaniający do powoływania na daną funkcję:
nie może być rozumiany jako dający uprawnienie do odwołania Przewodniczącego Rady z tego stanowiska.
Stanowisko KRS jest niepoprawne również z drugiego powodu. Otóż twierdzi się w nim, że gdyby odczytywać przepisy literalnie, to nie byłoby możliwości w ogóle odwołania Rzecznika Dyscyplinarnego Sędziów Sądów Powszechnych i jego zastępców przed końcem kadencji, co z kolei miałoby tworzyć niedopuszczalną lukę prawną.
Rzecz jednak w tym, że taka możliwość jest, co zresztą wprost potwierdził SN w postanowieniu w sprawie II ZOW 80/22. Otóż zgodnie z art. 109 § 1 pkt 3 ustawy Prawo o ustroju sądów powszechnych, w wypadku stwierdzenia popełnienia deliktu dyscyplinarnego, sąd dyscyplinarny może wobec sędziego orzec między innymi karę usunięcia z zajmowanej funkcji.
Tym bardziej więc za niedopuszczalne należy uznać stanowisko KRS, zgodnie z którym to Minister Sprawiedliwości miałby móc jednoosobowo, całkowicie swobodnie i nieodwołalnie oceniać, czy pełnienie danej funkcji da się pogodzić z dobrem wymiaru sprawiedliwości.
Działania lub zaniechania mogące uniemożliwić lub istotnie utrudnić funkcjonowanie organu wymiaru sprawiedliwości są wszak, zgodnie z art. 107 § 1 pkt 2 Prawa o ustroju sądów powszechnych, podstawą do odpowiedzialności dyscyplinarnej – tak więc to sąd dyscyplinarny, a nie Minister Sprawiedliwości, może orzekać, czy faktycznie zostały one popełnione.
Tym samym za szczególnie bolesne należy uznać, że większość członków organu mającego, jak wskazano wyżej, stać na straży niezależności sądów i niezawisłości sędziów, postanowiła poprzeć całkowicie bezprawną praktykę Ministra, wydając takie oto kontrfaktyczne stanowisko.
Tym bardziej należy docenić, że dwóch członków KRS – wybranych bez rekomendacji klubów koalicji rządzącej – odważyło się zabrać głos i zaprotestować przeciwko tejże uchwale.
Pierwszy z nich – sędzia Łukasz Zawadzki – wezwał pozostałych członków KRS:
nie czyńmy z naszych uchwał peanów na rzecz Ministra Sprawiedliwości.
Przypomniał również o obowiązywaniu art. 7 Konstytucji, kompletnie pominiętego w tekście uchwały.
Z kolei sędzia Łukasz Piebiak podkreślił, że KRS nie ma żadnych uprawnień co do decydowania o tym, kto jest Rzecznikiem Dyscyplinarnym Sędziów Sądów Powszechnych:
O tym, kto jest rzecznikiem dyscyplinarnym, będą decydowały organy sądowe i Sąd Najwyższy jako najwyższy organ sądowy recenzujący pracę i status rzeczników dyscyplinarnych wielokrotnie, nie tylko w osobie sędziego Kozielewicza, się na ten temat wypowiadał.
Podkreślił również, że sugerowanie popełnienia przez sędziego Schaba i jego zastępców deliktów dyscyplinarnych bez wyroku sądu dyscyplinarnego może godzić w jego dobre imię i narazić KRS na odpowiedzialność odszkodowawczą, a może i karną:
Gdybyśmy taką uchwałę podjęli, to narażamy Radę o odpowiedzialność odszkodowawczą, a może i dalej idącą, bo in corpore chcemy między innymi stwierdzić, że osoba sprzeniewierzająca się zasadom niezależności sądów i niezawisłości sędziów nie powinna pełnić żadnej z tych funkcji, zwłaszcza jeżeli to sprzeniewierzenie ma charakter rażący […]. Naprawdę opamiętajcie się przed naruszaniem dóbr osobistych, a być może i brnięciem w domenę prawa karnego.
Zasugerował przy tym, że stanowisko ma w istocie stanowić podstawę do zastosowania działań siłowych:
To stanowisko, jak rozumiem, stanowi swego rodzaju podkładkę pod to, co można przypuszczać że trzynastoosobowa grupa inicjacyjna być może już ustaliła, tzn. odebrania obsługi administracyjnej panom rzecznikom dyscyplinarnym. Czy to w formule wymiany zamków, czy to w formule dezaktywacji kart wstępu, czy to w formule wprowadzenia policji, bo taka jest moda po 13 grudnia, że kiedy się nie ma racji, to wprowadza się jednostki uzbrojone i umundurowane, żeby wymusić posłuch. Tylko, z całym szacunkiem, panie przewodniczący, to stanowisko nie zdejmie to z pana odpowiedzialności za to, co się dalej stanie.
Skutki stanowiska
Obawy sędziego Schaba zmaterializowały się już kilka dni później. Wczoraj – 16 czerwca 2026 r. – nowy Przewodniczący KRS – sędzia Dariusz Zawistowski – wydał decyzję o cofnięciu uprawnień do dostępu do pomieszczeń w siedzibie KRS legalnemu Rzecznikowi i jego zastępcom. Kopia tej decyzji – w której nie wskazano żadnej podstawy prawnej ani uzasadnienia – została opublikowana przez jednego z zastępców – sędziego Przemysława Radzika – na platformie X.
Zarazem jednak sam główny Rzecznik Dyscyplinarny Sędziów Sądów Powszechnych – sędzia Piotr Schab – póki co zdementował informację o faktycznym pozbawieniu dostępu, informując dziś (17 czerwca), że na tę chwilę:
Mój dostęp do biura w Krajowej Radzie Sądownictwa pozostał niezakłócony.
Najbliższe dni pokażą, jakie będą faktyczne skutki działań KRS w nowym składzie. Jeśli KRS będzie obstawać przy swoim stanowisku, to jej członkom – jako sędziom – grozić będzie odpowiedzialność dyscyplinarna, co z kolei – jeśli ewentualne postępowania zakończyłyby się złożeniem ich z urzędu – skutkowałoby również utratą przez nich mandatów członków KRS, zgodnie z art. 14 ust. 1 pkt 5 ustawy o KRS. W tym wszystkim najbardziej absurdalne jest to, że, jak wskazaliśmy na wstępie, Minister Sprawiedliwości Waldemara Żurek mógłby w pełni legalnie w tym momencie powołać nową osobę na stanowisko Rzecznika Dyscyplinarnego Sędziów Sądów Powszechnych, w związku z zakończeniem kadencji sędziego Schaba. Czyniąc to musiałby jednak przyznać, że powołanie sędzi Raczkowskiej było nielegalne. Niezależnie zresztą od takiego przyznania lub jego braku, obojgu grozi w tym momencie odpowiedzialność karna z tytułu odpowiednio art. 227 (podszywanie się pod funkcję) i 231 § 1. (przekroczenie uprawnień) Kodeksu karnego.
Należy przy tym podkreślić, że działania KRS przywodzą na myśl bezprawne działanie obecnego rządu ze stycznia 2024 roku wobec Prokuratora Krajowego – Dariusza Barskiego. Wtedy również – po ogłoszeniu przez ówczesnego Ministra Sprawiedliwości, Adama Bodnara – pozbawienia Prokuratura Krajowego jego funkcji – bez podstawy prawnej – zostały mu zdezaktywowane karty dostępu i uniemożliwiono mu dostęp do jego gabinetu.
Na marginesie można zaznaczyć, że przedmiotowa uchwała nie była jedynym wątpliwym prawnie działaniem podjętym przez nową KRS na jej pierwszym posiedzeniu. Kolejnym z nich była uchwała w sprawie odbudowy zaufania obywateli do wymiaru sprawiedliwości oraz umocnienia niezależności sądów i niezawisłości sędziów, w której zawarto szereg kontrfaktycznych stwierdzeń dotyczących polskiego wymiaru sprawiedliwości. Temu tematowi – podobnie jak i działaniom Ministra Sprawiedliwości Waldemara Żurka, wymierzonym w sędziego Łukasza Piebiaka, stanowiącym represje za jego sprzeciw wobec wątpliwych poczynań KRS – poświęcony zostanie osobny wpis.
Źródło ilustracji: iStock.



