Dwuznaczny wyrok TSUE – nie można podważać statusu sędziów wybranych od 2018 roku wyłącznie ze względu na skład KRS, ale sądy powinny samodzielnie badać „niezależność” innych sędziów

  • W wyroku w sprawie C‑521/21 TSUE stwierdził, że sędzia, powołany na zasadach obowiązujących od 2018 roku, nie może być automatycznie uznany za nieposiadającego przymiotu „niezawisłości i bezstronności”. Teza ta podważa stanowisko Ministra Żurka, który postuluje usunięcie zdecydowanej większości takich sędziów z urzędu oraz uchylenie wydanych przez nich wyroków z mocy ustawy.
  • Zarazem TSUE zasugerował, że polskie sądy mogą ignorować obowiązujące przepisy (oraz wyroki TK do nich się odnoszące), dotyczące (braku) możliwości wyłączenia sędziego ze względu na moment jego powołania. Przy tej okazji TSUE ponownie opowiedział się za wyższością prawa UE nad polską Konstytucją.
  • Należy raz jeszcze wyraźnie podkreślić, że Unia Europejska nie posiada żadnych kompetencji do decydowania o ustroju polskiego wymiaru sprawiedliwości.

24 marca 2026 r. Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej wydał wyrok w sprawie C‑521/21. Wyrok stanowił odpowiedź na pytanie prejudycjalne Sądu Rejonowego Poznań-Stare Miasto w Poznaniu, zadane na kanwie pewnego sporu cywilnego. Przewodniczącym składu orzekającego był sędzia Bartłomiej Przymusiński, obecny prezes stowarzyszenia „Iustitia”.

Zadane pytania w istocie dotyczyły w istocie dwóch kwestii:

  • czy sędziowie powołani od 2018 roku (czyli na wniosek KRS, której sędziowską część wybiera Sejm RP) są sędziami w świetle prawa UE;
  • czy prawo UE pozwala sędziom na zignorowanie obowiązujących przepisów (oraz orzeczeń Trybunału Konstytucyjnego), ograniczających możliwość badania „niezawisłości i bezstronności” sędziego i czy tym samym pozwala na samodzielne badanie tychże przymiotów bez wyraźnej podstawy prawnej?

Podważanie narracji o „neosędziach”

Odpowiedź TSUE w pierwszej sprawie może na pierwszy rzut oka pozytywnie zaskakiwać. Mianowicie TSUE stwierdził, że:

[przepisy prawa UE] nie stoją one na przeszkodzie uznaniu za „niezawisły i bezstronny sąd” składu orzekającego, w którym zasiada jednoosobowo sędzia powołany na swoje stanowisko w wyniku procedury powołania charakteryzującej się tym, że po pierwsze, kandydatura tego sędziego została zarekomendowana przez organ, który nie daje gwarancji niezależności wystarczających do tego, by wykluczyć w przekonaniu jednostek wszelkie uzasadnione wątpliwości co do prawidłowości procedur powoływania sędziów, w których organ ten uczestniczy, a po drugie, uczestnicy tej procedury nominacyjnej nie mieli prawa do skutecznego środka prawnego przed sądem, jeżeli nie zachodzą inne istotne okoliczności dotyczące kontekstu tego postępowania, które miałyby taki charakter i wagę, że rozpatrywane łącznie mogłyby podważyć niezawisłość lub bezstronność wspomnianego sędziego.

Jak wskazano wyżej, pytanie to w istocie dotyczyło tego, czy sędziowie powołani od 2018 roku, na wniosek KRS, która, według obecnego obozu rządzącego „utraciła swoją tożsamość konstytucyjną”, mogą być traktowani przez prawo UE jak sędziowie właśnie. Odpowiedź na tak postawione pytanie była więc pozytywna – z samego faktu, że sędzia został powołany na wniosek KRS, której większość członków została wybrana przez Parlament, nie wynika, że taki sędzia automatycznie nie może być ani niezawisły, ani bezstronny.

Warto w tym miejscu podkreślić, że nie jest to stanowisko nowe – już w wyroku z 22 lutego 2022 r. w sprawach połączonych C-562/21 PPU i C-563/21 PPU, TSUE orzekł, że:

A zatem okoliczność, że organ taki jak krajowa rada sądownicza, uczestniczący w procesie powoływania sędziów, składa się w przeważającej mierze z członków wybranych przez władzę ustawodawczą, nie może sama w sobie prowadzić do powzięcia wątpliwości co do niezawisłości sędziów wyłonionych w tym procesie (zob. podobnie wyrok z dnia 9 lipca 2020 r., Land Hessen, C-272/19, EU:C:2020:535, pkt 55, 56).

Podobne stanowisko w odniesieniu stricte do polskiej KRS zajęła również Komisja Europejska.

W świetle powyższego po raz kolejny potwierdza się więc, że narracja obecnego rządu o „utracie tożsamości konstytucyjnej” przez KRS i w konsekwencji pozbawieniu sędziów powołanych przez Prezydenta RP na jej wniosek statusu sędziów w rozumieniu polskiej Konstytucji jest całkowicie bezpodstawna, gdyż nie dość, że nie znajduje oparcia w prawie krajowym (w tym zwłaszcza w Konstytucji, co jednoznacznie stwierdził TK w wyroku z 25 marca 2019 r.), to nie znajduje go również w prawie unijnym (abstrahując na moment od braku właściwości tegoż prawa w kwestiach ustroju sądownictwa).

Należałoby więc oczekiwać, że rząd niezwłocznie wycofa, procedowany obecnie przez Parlament, projekt ustawy „o przywróceniu prawa do niezależnego i bezstronnego sądu ustanowionego na podstawie prawa przez uregulowanie skutków uchwał Krajowej Rady Sądownictwa podjętych w latach 2018-2025”, który przewiduje złożenie większości sędziów powołanych od 2018 roku z ich urzędów z mocy prawa – wbrew jednoznacznej treści art. 180 Konstytucji:

1. Sędziowie są nieusuwalni.

2. Złożenie sędziego z urzędu, zawieszenie w urzędowaniu, przeniesienie do innej siedziby lub na inne stanowisko wbrew jego woli może nastąpić jedynie na mocy orzeczenia sądu i tylko w przypadkach określonych w ustawie.

Należałoby również oczekiwać, że sędziowie zaprzestaną uchylania wyroków innych sędziów tylko i wyłącznie z powodu objęcia przez nich obecnego urzędu po 2018 roku, a Minister Żurek przestanie się powoływać na tego typu jawnie bezprawne uchylenia, próbując wymusić na sędziach powołanych od 2018 roku rezygnację ze sprawowania wymiaru sprawiedliwości.

TSUE zachęca sędziów do działania bez podstawy prawnej i kwestionuje prymat polskiej Konstytucji

Mimo pozytywnych reakcji, jakie może budzić pierwsza z odpowiedzi udzielonych przez Trybunał, zdecydowanie nie sposób tego samego powiedzieć o drugiej, nad którą zdecydowanie nie można przejść do porządku dziennego. Oto TSUE stwierdził, że:

stoją one [przepisy prawa UE] na przeszkodzie uregulowaniom państwa członkowskiego i orzecznictwu sądu konstytucyjnego tego państwa, dokonującemu wykładni tych uregulowań, które przyznają określonemu organowi wyłączną kompetencję do orzekania w przedmiocie wniosku o wyłączenie sędziego z powodu okoliczności jego powołania, pozbawiając jednocześnie ten organ możliwości rozpoznania takiego wniosku, jeżeli podważono w nim zgodność z prawem procedury powołania tego sędziego. Sąd krajowy, do którego wpłynął taki wniosek o wyłączenie, powinien odstąpić od stosowania tych uregulowań zgodnie z ich wykładnią zawartą w tym orzecznictwie i samodzielnie zbadać zgodność z prawem powołania tego sędziego, w szczególności poprzez sprawdzenie, czy sędzia ten spełnia wymóg „sądu ustanowionego uprzednio na mocy ustawy”, oraz, w razie potrzeby, poprzez postanowienie o wyłączeniu tego sędziego, jeżeli ewentualne nieprawidłowości, którymi dotknięte jest wspomniane powołanie, wiążą się z naruszeniem tego wymogu.

W istocie TSUE opowiedział się za tym, by polskie sądy mogły po prostu zignorować obecne obowiązujące przepisy, w myśl których (np. art. 42a Prawa o ustroju sądów powszechnych), badanie spełnienia przez sędziego wymogów niezawisłości i bezstronności jest możliwe tylko w wypadku:

jeżeli w okolicznościach danej sprawy może to doprowadzić do naruszenia standardu niezawisłości lub bezstronności, mającego wpływ na wynik sprawy z uwzględnieniem okoliczności dotyczących uprawnionego oraz charakteru sprawy.

Ponadto wniosek taki można złożyć wyłącznie w terminie tygodnia od dnia zawiadomienia uprawnionego do złożenia wniosku o składzie rozpoznającym sprawę – wniosek złożony po tym terminie należy pozostawić bez rozpoznania.

Próba wyłączenie sędziego od orzekania na podstawie przepisów ogólnych – czy to z urzędu, czy to na wniosek strony – jedynie ze względu na moment jego powołania, z pominięciem powyższych wymogów – została wielokrotnie uznana za niedopuszczalną przez Trybunał Konstytucyjny.

Tymczasem TSUE, powołując się na pozatraktatową „zasadę pierwszeństwa prawa UE”, w myśl której prawo to ma pierwszeństwo nawet przed konstytucjami państw członkowskich, stwierdził, że polskie sądy powinny po prostu zignorować wyroki TK i samodzielnie, w sposób dalece dowolny, badać niezawisłość i bezstronność innych sędziów:

Tak więc […] zasada pierwszeństwa prawa Unii wymaga, by sądy krajowe, których zadaniem jest stosowanie, w ramach swojej właściwości, prawa Unii odstępowały z mocy własnych uprawnień od stosowania przepisów prawa krajowego […] – niezależnie od tego, czy są to przepisy rangi ustawowej czy konstytucyjnej – bez konieczności żądania uprzedniego uchylenia tych przepisów w drodze ustawodawczej lub w jakimkolwiek innym trybie konstytucyjnym ani bez konieczności oczekiwania na takie uchylenie […]. W niniejszym wypadku […] sąd ten powinien odstąpić od stosowania polskich przepisów, zgodnie z ich wykładnią dokonaną w szczególności przez Trybunał Konstytucyjny, zakazujących mu badania zgodności z prawem tego powołania […], aby samodzielnie przeprowadzić to badanie i w razie potrzeby wyciągnąć z niego konsekwencje poprzez postanowienie o wyłączeniu danego sędziego.

Tym samym Trybunał, po raz kolejny zachęcił sądy do działania sprzecznego zarówno z art. 8 ust. 1 Konstytucji:

Konstytucja jest najwyższym prawem Rzeczypospolitej Polskiej

– jak i z jej art. 7:

Organy władzy publicznej działają na podstawie i w granicach prawa.

Zastosowanie się przez sądy do powyższych tez TSUE nie tylko byłoby bezprawne, ale również w sposób oczywisty prowadziłoby do znacznej rozbieżności w orzecznictwie w zakresie tego, kiedy jest dopuszczalne wyłączenie sędziego na powyższej podstawie, jak również w konsekwencji do znacznej przewlekłości postępowań, w których pełnomocnicy strony dążącej do odwleczenia wydania orzeczenia mogliby instrumentalnie składać wnioski o wyłączenie sędziów powołanych od 2018 roku tylko po to by wydłużyć postępowanie.

Podsumowanie

Wyrok TSUE nie stanowi więc istotnego przełomu, jeśli chodzi o spór między Rzecząpospolitą Polską a Unią Europejską co do tego, w czyjej gestii znajdują się kwestie ustroju wymiaru sprawiedliwości. Z jednej strony wyrok ten (skądinąd w pełni zgodny z komentowaną już przez nas opinią Rzecznika TSUE Deana Spielmanna przygotowaną w tej sprawie), wskazuje na bezpodstawność najbardziej rażących tez i postulatów Ministra Żurka czy też stowarzyszenia sędziów „Iustitia”, w myśl których sędziowie powołani od 2018 roku nie są sędziami w rozumieniu ani Konstytucji, ani Prawa UE – i tym samym można pozbawić ich urzędów oraz uchylać ich wyroki z mocy prawa.

Z drugiej strony w wyroku tym TSUE podtrzymuje swoje stanowisko co do pierwszeństwa prawa UE przed Konstytucją RP i wzywa polskich sędziów do ignorowania wyroków TK, jak również sugeruje, że mogą oni samodzielnie badać okoliczności powołania innych sędziów bez wyraźnej podstawy prawnej. TSUE powołuje się przy tym również zwłaszcza na Kartę Praw Podstawowych UE, ignorując przy tym zupełnie – wiążący prawnie tak Polskę, jak i UE – tzw. Protokół Brytyjski do Traktatu z Lizbony, zgodnie z którym:

Karta nie rozszerza zdolności Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej ani żadnego sądu lub trybunału Polski lub Zjednoczonego Królestwa do uznania, że przepisy ustawowe, wykonawcze lub administracyjne, praktyki lub działania administracyjne Polski lub Zjednoczonego Królestwa są niezgodne z podstawowymi prawami, wolnościami i zasadami, które są w niej potwierdzone.

Tym samym wyrok ten stanowi kolejny krok ze strony UE prowadzący do pogłębienia kryzysu polskiego wymiaru sądownictwa i może być stosowany w sposób, który przyczyni się do ograniczenia prawa do sądu o którym mowa w art. 45 Konstytucji, w tym zwłaszcza w jego aspekcie prawa do:

sprawiedliwego i jawnego rozpatrzenia sprawy bez nieuzasadnionej zwłoki przez właściwy, niezależny, bezstronny i niezawisły sąd.

Należy więc w tym miejscu raz jeszcze przypomnieć to, co jakże dobitnie stwierdził Sąd Najwyższy w uchwale z 3 grudnia 2025 r.:

Rzeczpospolita Polska nie przekazała organom Unii Europejskiej lub jakiejkolwiek innej organizacji międzynarodowej kompetencji do stanowienia norm regulujących organizację i funkcjonowanie krajowego wymiaru sprawiedliwości, ani do określania zakresu, w którym mogą być one stosowane. 

Źródło ilustracji: iStock.

Przegląd prywatności
Obserwator Praworządności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.

Niezbędne ciasteczka

Niezbędne ciasteczka powinny być zawsze włączone, abyśmy mogli zapisać twoje preferencje dotyczące ustawień ciasteczek.

Analityka

Ciasteczka te wspomagają mechanizmy analityczne śledzące odwiedzane strony i podejmowane interakcje, śledzące czas spędzony na stronie oraz zwiększające jakość danych funkcji statystycznych. Włączenie tych ciasteczek pomaga nam ulepszać nasze strony internetowe.

Marketing

Ciasteczka te wspomagają śledzenie efektywności naszych kampanii marketingowych. Włączenie tych ciasteczek pomaga nam lepiej dostosowywać nasze kampanie reklamowane do naszych odbiorców.