Prokuratura realizuje bezprawną narrację Ministra Sprawiedliwości – policja wtargnęła do gabinetu Rzecznika Dyscyplinarnego Sędziów Sądów Powszechnych w siedzibie KRS

  • 21 stycznia 2026 r. Prokuratura wkroczyła do siedziby Krajowej Rady Sądownictwa, domagając się wydania akt postępowań dyscyplinarnych prowadzonych przez Rzecznika Dyscyplinarnego Sędziów Sądów Powszechnych i jego zastępców. Akta zostały przejęte w sposób siłowy – policja ograniczyła możliwość wejścia do oraz wyjścia z budynku, po czym prokuratorzy zarządzili rozwiercenie zamków do pokoi oraz szaf pancernych.
  • Działanie prokuratorów opierało się na narracji Ministerstwa Sprawiedliwości, zgodnie z którą Rzecznik miał zostać skutecznie odwołany przez Ministra. Tymczasem żaden przepis prawa nie pozwala Ministrowi Sprawiedliwości na odwołanie Rzecznika Dyscyplinarnego Sędziów Sądów Powszechnych.
  • Działania prokuratury odbyły się idealnie w dniu, gdy Rzecznik Dyscyplinarny i jeden z jego Zastępców znajdowali się na urlopie a drugi z Zastęców miał wcześniej wyznaczoną wokandę w sądzie, a Przewodnicząca KRS – w Sejmie, gdzie wskazywała na niekonstytucyjność projektów ustaw przygotowanych przez Ministra Żurka, dotyczących m.in. KRS. Również Prezydent RP znajdował się w tym momencie poza granicami Polski – na szczycie w Davos.
  • Podczas czynności Prokuratury obecni byli prawnicy Instytutu Ordo Iuris, którzy zgłosili do nich szereg zasadniczych zastrzeżeń.

Wydawało się już, że Rząd Donalda Tuska zrezygnował z aktywnego forsowania swojej narracji o rzekomo skutecznym odwołaniu sędziego Piotra Schaba z funkcji Rzecznika Dyscyplinarnego Sędziów Sądów Powszechnych. Po ostatniej próbie wejścia przedstawicieli Ministerstwa Sprawiedliwości do gabinetów Rzecznika, mieszczących się w siedzibie KRS, która miała miejsce 19 sierpnia 2025 r., biorący w niej udział sędzia-dyrektor Departamentu Nadzoru Administracyjnego w Ministerstwie, Dominik Czeszkiewicz, zarzekał się w wywiadzie prasowym, że:

Na pewno nie będę wchodził z policją czy firmą przeprowadzkową. Bądźmy poważni. Będziemy podejmowali działania prawne.

Niedługo po tamtym najściu, sędzia Mariusz Ulman nominowany rzekomo na funkcję Rzecznika jeszcze przez Adama Bodnara, zrezygnował z tejże „nominacji”, po czym udzielił wywiadu prasowego, w którym wypowiedział następujące słowa:

Nie da się obejść czy zmienić ustawy, a już tym bardziej konstytucji, rozporządzeniami czy działaniem faktycznym. Tak jak to część środowiska sędziowskiego chciała – wyrzucaniem na bruk Krajowej Rady Sądownictwa, bo takie pomysły się też pojawiły. Główny zarzut dotyczył mnie, tego, że nie wyrzuciłem poprzednich rzeczników z biura w KRS. Ja mam trochę inne podejście do prawa, do stosowania prawa i do sprawowania swojej funkcji. To nie znaczy oczywiście, że nie da się tego zrobić. Można iść, wyrzucić, ale to oznacza, że wtedy łamiemy prawo.

Najwyraźniej jednak inne zdanie na ten temat miało kierownictwo Ministerstwa Sprawiedliwości, które postanowiło nie tylko złamać prawo, lecz również i własne deklaracje.

Wtargnięcie Prokuratury do KRS

21 stycznia 2025 r., około godziny 12 w południe, w siedzibie Krajowej Rady Sądownictwa pojawili się dwaj prokuratorzy – Tomasz Narłowski i Zbigniew Rzepa, w asyście policji. Prokuratorzy zażądali wydania akt spraw dyscyplinarnych prowadzonych przez Rzecznika Dyscyplinarnego Sędziów Sądów Powszechnych i jego zastępców.

Dalszy przebieg działań należy określić jako dość burzliwy. Policja przejęła kontrolę nad wszystkimi wejściami do budynku, początkowo zabraniając komukolwiek wchodzenia doń i wychodzenia zeń. Tym samym uniemożliwiono wejście mediów do środka, jak również odmówiono przewodniczącej KRS, sędzi Dagmarze Pawełczyk-Woickiej możliwości zorganizowania konferencji prasowej w siedzibie kierowanego przez nią organu. Padły przy tym słowa o „przejęciu budynku przez Prokuraturę”.

Prokuratorzy deklarowali początkowo również brak zgody na utrwalanie ich wizerunku, mimo iż zgodnie z art. 81 ust. 2 ustawy o prawach autorskich zgoda taka nie jest wymagana w wypadku:

osoby powszechnie znanej, jeżeli wizerunek wykonano w związku z pełnieniem przez nią funkcji publicznych, w szczególności politycznych, społecznych, zawodowych.

W związku z powyższymi działaniami Prokuratury już na tym etapie przewodnicząca KRS złożyła na ręce Prokuratorów zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa ze względu na ograniczenie jej wolności i uniemożliwianie wykonywania jej obowiązków zawodowych.

Na miejscu stawili się również posłowie w celu przeprowadzenia interwencji poselskich. Policja próbowała jednak również im uniemożliwić wejście do budynku, mimo iż zgodnie z art. 19 ust. 1 ustawy o wykonywaniu mandatu posła i senatora:

W wykonywaniu mandatu poseł lub senator ma prawo, jeżeli nie narusza dóbr osobistych innych osób, do uzyskiwania informacji i materiałów, wstępu do pomieszczeń, w których znajdują się te informacje i materiały, oraz wglądu w działalność organów administracji rządowej i samorządu terytorialnego, a także spółek z udziałem Skarbu Państwa oraz zakładów i przedsiębiorstw państwowych i samorządowych, z zachowaniem przepisów o tajemnicy prawnie chronionej.

Ponieważ, że względu na z jednej strony nieobecność Rzecznika Dyscyplinarnego Sędziów Sądów Powszechnych, ale przede wszystkim ze względu na brak jakichkolwiek podstaw merytorycznych ku temu, Prokuratorom nie zostały wydane akta dyscyplinarne, ci zarządzili wywiercenie zamków najpierw drzwi do gabinetów Rzecznika, jego zastępców i pracowników sekretariatu, a następnie wywiercenie zamków szaf pancernych, w których znajdowały się akta.

Ostatecznie wyniesiono akta, uniemożliwiając przy tym udokumentowanie, co konkretnie zostało zabrane.

Czynności zakończyły się dopiero po północy. Obecni przez cały czas na miejscu prawnicy Instytutu Ordo Iuris zgłosili niemal 40 punktów zastrzeżeń do postanowienia prokuratury oraz przeprowadzonych przez nią czynności.

Rząd oskarża Rzecznika o przestępstwo, które to rząd popełnia

Początkowo, wkrótce po pierwszych doniesieniach medialnych o wtargnięciu do siedziby KRS, opinii publicznej nieznane były motywy tejże. Stąd zrozumiałe, że pojawiały się obawy, czy Prokuratura, w ślad za wcześniejszymi deklaracjami Ministra Żurka, nie planuje usunąć siłą obecnego składu KRS, tak jak wcześniej usunięto legalnego Prokuratura Krajowego.

Dopiero około godziny drugiej po południu, a więc niemal dwie godziny po rozpoczęciu czynności, na stronie Prokuratury Krajowej pojawił się oficjalny komunikat, w którym poinformowano o motywach działania:

Postanowienie [o żądaniu wydania rzeczy i przeszukaniu] zostało wydane w śledztwie prowadzonym w Wydziale Spraw Wewnętrznych Prokuratury Krajowej o sygn. akt 1001-14.Ds.21.2025, dotyczącym przywłaszczenia funkcji Rzecznika Dyscyplinarnego Sędziów Sądów Powszechnych oraz jego zastępców przez osoby, które zostały tych funkcji pozbawione, a także ukrywania dokumentacji dotyczącej postępowań dyscyplinarnych sędziów i asesorów sądowych poprzez odmowę jej wydania, tj. o czyny z art. 276 k.k. oraz art. 227 k.k.

Zgromadzony materiał dowodowy wskazuje, że pomimo odwołania decyzjami Ministra Sprawiedliwości z pełnienia funkcji rzeczników dyscyplinarnych, ustaleni sędziowie nadal podejmowali – jako osoby nieuprawnione – czynności należące do wyłącznej kompetencji rzeczników dyscyplinarnych sędziów sądów powszechnych. Jednocześnie, mimo wielokrotnych wezwań kierowanych przez nowo powołanych rzeczników dyscyplinarnych oraz tzw. rzeczników dyscyplinarnych ad hoc, akta postępowań dyscyplinarnych nie zostały wydane osobom uprawnionym.

Powyższe stanowisko trudno określić inaczej, niż jako swoisty szczyt przewrotności ze strony Prokuratury. Jak bowiem wskazywaliśmy już wielokrotnie – Minister Sprawiedliwości nie mógł odwołać sędziego Piotra Schaba z funkcji Rzecznika Dyscyplinarnego Sędziów Sądów (ani jego zastępców), gdyż żaden przepis prawa go do tego nie upoważnia!

Art. 112 § 3 ustawy Prawo o ustroju sądów powszechnych  upoważnia Ministra jedynie do powoływania Rzecznika Dyscyplinarnego Sędziów Sądów Powszechnych oraz dwóch jego zastępców na czteroletnią kadencję, milczy natomiast na temat odwoływania. Fakt ten przyznało samo Ministerstwo Sprawiedliwości w swoich oficjalnych komunikatach. Z zasady legalizmu (art. 7 Konstytucji – Organy władzy publicznej działają na podstawie i w granicach prawa), wynika natomiast niezbicie, że jeśli żaden przepis nie przyznaje danemu organowi władzy publicznej kompetencji do działania w określony sposób, to po prostu nie może on w ten sposób działać.

Co więcej – również Sąd Najwyższy przynajmniej kilkukrotnie wypowiadał się na powyższy temat, dopuszczając do udziału w postępowaniach przed Izbą Odpowiedzialności Zawodowej legalnego Rzecznika i jego zastępców, a nie dopuszczając nominatów ministerialnych.

To więc nie Piotr Schab, Przemysław Radzik ani Michał Lasota powinni być podejrzani o popełnienie przestępstw o których mowa w art. 276 k.k (niszczenie lub ukrywanie dokumentów). oraz art. 227 k.k (podszywanie się pod funkcjonariusza publicznego), lecz właśnie Joanna Raczkowska – rzekomo nominowana przez Ministra Żurka na stanowisko pierwszego z nich. Tym bardziej, że faktycznie przyznała ona sobie prawo do wykonywania czynności związanych z funkcją Rzecznika, w tym zwłaszcza ogłaszając odwołanie terenowych zastępców Rzecznika. Wobec Pani sędzi zostało zresztą już z tego tytułu wszczęte postępowanie dyscyplinarne przez legalnego zastępcę terenowego Rzecznika.

Również podnoszenie przez Prokuraturę faktu powołania do niektórych postępowań Rzeczników Dyscyplinarnych Ministra Sprawiedliwości, czyli tak zwanych Rzeczników ad hoc, jest nierelewantne w sprawie. Wprawdzie, zgodnie z art. 112b ust. 1 zdanie drugie Prawa o ustroju sądów powszechnych:

Powołanie Rzecznika Dyscyplinarnego Ministra Sprawiedliwości wyłącza innego rzecznika od podejmowania czynności w sprawie.

– to jednak należy podkreślić, że w związku ze złożonym przez KRS wnioskiem o stwierdzenie niekonstytucyjności instytucji rzeczników ad hoc, Trybunał Konstytucyjny wydał 8 stycznia 2025 r. postanowienie zabezpieczające, w którym nakazał wstrzymanie podejmowania jakichkolwiek czynności przez rzeczników ad hoc. W związku z powyższym Rzecznik Dyscyplinarny Sędziów Sądów Powszechnych nie tylko nie powinien wydawać im żadnych akt, lecz wręcz to Rzecznicy Ministra powinni zwrócić mu akta które zostały odebrane podczas pierwszego siłowego wtargnięcia Prokuratury do siedziby KRS, które miało miejsce w lipcu 2024 r.

Wracając natomiast do komunikatu Ministerstwa, to zastrzeżono w nim również, że:

Czynności procesowe przeprowadzane są wyłącznie w pomieszczeniach zajmowanych przez biuro rzecznika dyscyplinarnego. Nie obejmują one swoim zasięgiem pomieszczeń związanych z działalnością Krajowej Rady Sądownictwa i w żaden sposób nie naruszają autonomii tego organu.

Tymczasem jednak, zgodnie z art. 112 § 4 prawa o ustroju sądów powszechnych:

Krajowa Rada Sądownictwa zapewnia obsługę administracyjną Rzecznika Dyscyplinarnego Sędziów Sądów Powszechnych oraz Zastępców Rzecznika Dyscyplinarnego Sędziów Sądów Powszechnych przez utworzenie odrębnej komórki organizacyjnej w ramach Biura Krajowej Rady Sądownictwa.

Obsługa Rzecznika Dyscyplinarnego Sędziów Sądów Powszechnych jest więc jak najbardziej zadaniem KRS i ingerowanie w tę kwestię jak najbardziej stanowi naruszenie autonomii tego organu. Tym bardziej że prezydium KRS, jeszcze w lipcu 2025 r., wydało stanowisko, w którym jednoznacznie zadeklarowało, że realizując powyższy obowiązek ustawowy, będzie udzielało obsługę Piotrowi Schabowi, Przemysławowi Radzikowi oraz Michałowi Lasocie jako prawowitemu Rzecznikowi i jego zastępcom.

Przedstawiciele Ministerstwa, w swoich wypowiedziach, próbowali jednak powoływać się na to, że czynności dotyczyły rzekomo odwołanych Rzeczników, a nie KRS, jako argumentu za ich legalnością. To spotkało się jednak ze słuszną ripostą ze strony czytelników, którzy zwrócili uwagę, jak na przykład Mecenas Bartosz Lewandowski, że Minister po prostu nie mógł odwołać Rzecznika i jego zastępców, bo z samej kompetencji do ich powoływania nie wynika kompetencja do odwoływania.

Warto w tym miejscu przywołać opisywany na naszych łamach happening stowarzyszenia „Sędziowie RP”, którzy wezwali Prezydenta RP Andrzeja Dudę do odwołania Ministra Sprawiedliwości-Prokuratora Generalnego Adama Bodnara, wskazując, że zgodnie z logiką Ministra, skoro Prezydent może powoływać ministrów, to może ich również odwoływać.

To rozróżnienie, że czynności były prowadzone wobec Rzecznika, a nie KRS, zostało jednak dość mocno osłabione w wypowiedzi samego Ministra Żurka, który na samym jej początku wypowiedział się o Krajowej Radzie Sądownictwa jako o:

neoKRS, czyli organie ukształtowanym w sposób wadliwy […].

Jest to oczywiście stanowisko sprzeczne z tym, co w sposób ostateczny potwierdził Trybunał Konstytucyjny w wyroku z 25 marca 2019 r. (K 12/18), w którym wprost uznał obecnie obowiązujące przepisy ustawy o KRS, regulujące sposób wyboru sędziów-członków KRS, za zgodne z Konstytucją.

Niemniej w świetle powyższych deklaracji Ministra, zwłaszcza składanych w takim kontekście, można, a nawet należy mieć obawy, czy Ministerstwo nie będzie próbowało w podobnym sposób postąpić również i wobec samych sędziów-członków KRS, doprowadzając do siłowego usunięcia ich z budynku.

Kontekst działań Prokuratury – zorganizowana akcja?

Z całą pewnością nieprzypadkowy był moment, w którym Prokuratura zdecydowała się na przeprowadzenie powyższych czynności. Mimo iż postanowienie zostało wydane już 14 stycznia, to Prokuratura zwlekała równo tydzień z jego wykonaniem. Jaki mógł być tego powód?

21 stycznia w Sejmie rozpatrywane były dwa projekty ustaw, przygotowanych przez Ministra Żurka, zawierających w oczywisty sposób niekonstytucyjne rozwiązania. Pierwszy z nich przewidywał usunięcie z urzędu sędziów powołanych od 2018 roku, wbrew gwarancjom art. 180 Konstytucji. Drugi natomiast przewidywał przywrócenie korporacyjnego modelu wyboru sędziów do KRS, pozbawiając przy tym biernego prawa wyborczego znacznej części sędziów powołanych od 2018 roku.

W odniesieniu do pierwszego projektu, przewodnicząca KRS, mniej więcej godzinę przed rozpoczęciem czynności, zabrała głos na mównicy sejmowej, nie szczędząc krytyki wobec jego niekonstytucyjnych rozwiązań.

Wobec drugiego – nie miała już takiej możliwości, gdyż właśnie w trakcie jego rozpatrywania miały miejsce najbardziej dramatyczne momenty wtargnięcia Prokuratury.

Ważnym czynnikiem do wyboru tego dnia mogło być również to, że, jak wspomniano wyżej, sam Rzecznik Dyscyplinarny Sędziów Sądów Powszechnych znajdował się na urlopie poza Warszawą, podobnie jak jeden z jego Zastępców. Drugi z nich miał zaś na ten dzień zaplanowaną wokandę w sądzie. Również Prezydent RP, Karol Nawrocki, który nie szczędził krytycznych słów wobec działań Ministra Żurka, destabilizujących polski wymiar sprawiedliwości, znajdował się poza granicami kraju, na szczycie w Davos.

O dokładnym zaplanowaniu akcji może świadczyć również to, że wkrótce po rozpoczęciu czynności, jeszcze przed wydaniem przez Prokuraturę Krajową przywołanego wyżej oficjalnego komunikatu, na portalu oko.press, nie ukrywającym swoich sympatii do rządu, ukazał się rozbudowany artykuł informujący o celach i kontekście czynności.

Warto może również wspomnieć, że raptem dwa dni przed akcją, nominatka Ministra Żurka – sędzia Raczkowska – ogłosiła (jak wskazano wyżej – oczywiście bezprawnie) odwołanie kolejnych terenowych zastępców Rzecznika, co można uznać post factum za swoisty zwiastun powrotu Ministerstwa do ostrej konfrontacji z legalnym Rzecznikiem.

Podsumowanie

Już po zakończeniu czynności Prokuratora Krajowa wydała komunikat, w którym wskazano, że:

Zabezpieczone dokumenty przewieziono do Prokuratury Krajowej, gdzie zostaną poddane oględzinom w obecności Rzecznika Dyscyplinarnego Sędziów Sądów Powszechnych oraz Rzeczników Dyscyplinarnych Ministra Sprawiedliwości ad hoc, z uwagi na fakt, iż zawierają one informacje objęte tajemnicą prawnie chronioną. Następnie dokumenty te zostaną przekazane rzecznikom dyscyplinarnym jako podmiotom wyłącznie uprawnionym do dysponowania nimi.

Jak jednak wskazaliśmy wyżej – ani nominatka Ministra, podająca się za Rzecznika Dyscyplinarnego Sędziów Sądów Powszechnych – Joanna Raczkowska, ani Rzecznicy ad hoc, nie są uprawnieni do posiadania tychże akt ani prowadzenia postępowań dyscyplinarnych. Tym samym działania Prokuratury, jako oczywiście bezpodstawne, stanowią rażący przykład przekroczenia uprawnień, czyli przestępstwa, o którym mowa w art. 231 kodeksu karnego. Obecni na miejscu podczas czynności Prokuratury Prawnicy Ordo Iuris dołożą wszelkich starań, by wszelkie nadużycia, jakie zostały przy tej okazji popełnione, zostały należycie rozliczone.

Źródło ilustracji: iStock.

Przegląd prywatności
Obserwator Praworządności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.

Niezbędne ciasteczka

Niezbędne ciasteczka powinny być zawsze włączone, abyśmy mogli zapisać twoje preferencje dotyczące ustawień ciasteczek.

Analityka

Ciasteczka te wspomagają mechanizmy analityczne śledzące odwiedzane strony i podejmowane interakcje, śledzące czas spędzony na stronie oraz zwiększające jakość danych funkcji statystycznych. Włączenie tych ciasteczek pomaga nam ulepszać nasze strony internetowe.

Marketing

Ciasteczka te wspomagają śledzenie efektywności naszych kampanii marketingowych. Włączenie tych ciasteczek pomaga nam lepiej dostosowywać nasze kampanie reklamowane do naszych odbiorców.