We wtorek 26 sierpnia 2025 r. rozpoczęło się posiedzenie Krajowej Rady Sądownictwa. W programie obrad przewidziane było między innymi zaopiniowanie szeregu projektów ustaw, ale też chociażby rozpatrzenie wniosków o powołanie do pełnienia urzędu na stanowisku sędziego i asesora sądowego, czy oświadczeń woli dalszego zajmowania stanowiska przez sędziów, którym zbliżał się wiek przejścia w stan spoczynku.
Jako że, zgodnie z art. 187 ust. 1 pkt 1 Konstytucji w skład KRS wchodzi z urzędu Minister Sprawiedliwości, to na posiedzeniu pojawił się również Waldemar Żurek, pełniący od zeszłego miesiąca tę funkcję. Jego udział okazał się jednak wyjątkowo krótki i można go przyrównać do słynnej anegdoty o rzymskim polityku i mówcy Katonie, który miał wejść do teatru tylko po to, by ostentacyjnie z niego wyjść.
Szef @MS_GOV_PL Waldemar Żurek uważa za wadliwie wybraną sędziowską część @KRS_RP, ta naraża państwo na odszkodowania, a minister zrobi wiele, by "neosędziowie" opuścili budynek, w jakim pracują. Nie będzie też z sędziami głosować, bo to "niedopuszczalne". I zaraz potem wychodzi pic.twitter.com/giqTXb43Vq
— Krajowa Rada Sądownictwa (@KRS_RP) August 26, 2025
Mianowicie Minister Żurek, niedługo po rozpoczęciu posiedzenia, zabrał głos, stwierdzając, że:
Mamy wadliwie wybraną Krajową Radę Sądownictwa. To zagadnienie zostało już przesądzone w szeregu rozstrzygnięć zarówno sądów europejskich, jak też polskich legalnych sędziów Sądu Najwyższego.
Jak już jednak wielokrotnie pisaliśmy, to po pierwsze „europejskie trybunały” nie mają kompetencji do rozstrzygania o ustroju polskiego sądownictwa, co Trybunał Konstytucyjny stwierdził w wyroku z 14 lipca 2021 r. (P 7/20):
Nie ma żadnego aktu normatywnego, którym Rzeczpospolita przekazywałaby Unii Europejskiej prawa do stanowienia o ustroju sądów czy też sprawowania kontroli sędziów, zaś Konstytucja przekazania takich praw nie dopuszcza.
Co więcej – w ostatnim czasie instytucje unijne same przyznały, że obowiązujący od 2018 r. sposób wyboru sędziów-członków KRS – przez Sejm – nie jest sprzeczny z prawem unijnym.
Mimo to, Minister Żurek w dalszej części wypowiedzi podkreślił, że:
Państwo [członkowie KRS] w tym składzie ponosicie współodpowiedzialność za to, że w procedurze niezgodnej z polską konstytucją tworzycie takie [wadliwe] miejsca w Sądzie Najwyższym i w Naczelnym Sądzie Administracyjnym.
W tym miejscu należy jednak wskazać, że opinia o braku zgodności z Konstytucją działań podejmowanych przez obecną KRS jest całkowicie bezpodstawna. Trybunał Konstytucyjny – jedyny organ do dokonywania wiążących ocen tego rodzaju – w wyroku z 25 marca 2019 r. (K 12/18) wprost uznał obecnie obowiązujące przepisy ustawy o KRS, regulujące sposób wyboru sędziów-członków KRS, za zgodne z Konstytucją. W świetle zresztą treści art. 187 ust. 1 pkt 2, który w żaden sposób nie określa, jak należy wybierać piętnastu członków wybranych spośród sędziów Sądu Najwyższego, sądów powszechnych, sądów administracyjnych i sądów wojskowych – wprzeciwieństwie do pkt 3 tego przepisu, który wprost stwierdza, że czterech członków KRS będących posłami wybiera Sejm, a dwóch będących Senatorami – Senat – trudno znaleźć jakiekolwiek podstawy, dla których TK miałby orzec inaczej.
Zaraz jednak po przywołanych wyżej słowach, Minister Żurek wypowiedział chyba najbardziej kontrowersyjną część swojej wypowiedzi:
Ja chciałbym państwu zaznaczyć z całą stanowczością, że jako minister sprawiedliwości i prokurator generalny będę metodami zgodnymi z prawem dążył do tego, żebyście państwo opuścili ten budynek.
Trudno powiedzieć, jakie metody zgodne z prawem miał na myśli Minister. Wszystkie przypadki wygaśnięcia mandatu członka KRS przed końcem jego kadencji zostały określone w art. 14 ust. 1 ustawy o KRS i nie zależą one od woli Ministra:
Mandat wybranego członka Rady wygasa przed upływem kadencji w razie:
- 1) śmierci;
- 2) zrzeczenia się mandatu;
- 3) wygaśnięcia mandatu posła albo senatora;
- 4) (uchylony)
- 5) wygaśnięcia albo rozwiązania stosunku służbowego sędziego;
- 6) przejścia lub przeniesienia sędziego w stan spoczynku.
Być może Minister w ten sposób odnosił się do ujawnionego niedawno pomysłu, by w drodze uchwały Sejmu przerwać kadencję obecnej KRS i przywrócić w jej miejsce osoby, który zasiadały w Radzie na początku 2018 r. Pomysł ten, jak wskazywaliśmy w zeszłym tygodniu, z całą pewnością nie mieści się w kategorii „metod zgodnych z prawem”, gdyż po pierwsze Sejm nie ma żadnej postawy prawnej do podejmowania tego typu uchwał, a po drugie kadencja członków KRS podlega ochronie zgodnie z art. 187 ust. 3 Konstytucji:
Kadencja wybranych członków Krajowej Rady Sądownictwa trwa cztery lata.
Również jakiekolwiek próby wkroczenia do siedziby KRS w sposób siłowy, przy asyście policji i prokuratury, do czego przygotowaniem być może była zeszłotygodniowa próba wtargnięcia przedstawiciela MS do gabinetu Rzecznika Dyscyplinarnego Sędziów Sądów Powszechnych (który znajduje się w KRS, gdyż to ten organ zgodnie z prawem zapewnia Rzecznikowi obsługę administracyjną), nie mogą być uznane za działania zgodne z prawem. Świadczyć o tym może choćby postanowienie Sądu Rejonowego dla Warszawy-Mokotowa w Warszawie (skądinąd doręczone tego samego dnia co miało miejsce posiedzenie KRS), uwzględniające zażalenie KRS na zarządzenie prokuratora Prokuratury Krajowej, który odmówił przyjęcia zażalenia na przeszukanie Rady mające miejsce w lipcu 2024 r., w trakcie którego wyłamano drzwi szafy pancernej.
❗️Pan Minister Waldemar Żurek nie uznaje @KRS_RP, ale dzisiaj właśnie doręczono postanowienie Sądu Rejonowego dla Warszawy-Mokotowa w Warszawie, który nie tylko uznaje ten konstytucyjny organ, ale nawet uwzględnił zażalenie @KRS_RP na zarządzenie prokuratora Prokuratury Krajowej,… https://t.co/vtuHIVVT2i pic.twitter.com/IpH3z2HMEt
— Bartosz Lewandowski (@BartoszLewand20) August 26, 2025
Być może będąc świadomy powyższych uwarunkowań, na koniec swojej wypowiedzi Minister Żurek wezwał obecny skład KRS do jego samorozwiązania:
Rozumiem, że można zbłądzić w swoim życiu zawodowym. To jest rzecz ludzka, ale rzeczą szatańską jest trwać w błędzie, więc apeluję do państwa sędziowskiego sumienia, do tych, którzy tutaj zasiadają, żebyście rozważyli skutki waszych decyzji. Nie jest jeszcze za późno, żeby dokonać samorozwiązania tak ukształtowanego podmiotu. Celowo nie nazywam go organem, bo organ jest jasno określony w konstytucji.
Słowa te mogą z jednej strony świadczyć o przyznaniu się do bezradności ze strony Ministra, który, nie dysponując środkami, w oparciu o które mógłby pozbawić obecnych członków KRS ich funkcji, może jedynie apelować do nich o dobrowolne zrzeczenie się ich funkcji. Z drugiej strony w komentarzach do kodeksu karnego wskazuje się, że „zmuszenie do rezygnacji z urzędu (samorozwiązania ciała gremialnego)” może być uznane za czynność, wypełniającą znamiona określone w art. 128 § 1. Kodeksu karnego;
Kto, w celu usunięcia przemocą konstytucyjnego organu Rzeczypospolitej Polskiej, podejmuje działalność zmierzającą bezpośrednio do urzeczywistnienia tego celu, podlega karze pozbawienia wolności od lat 3 do 20.
Kwestię powyższą należy rozpatrywać w świetle wcześniejszej decyzji rządu i parlamentu o pozbawieniu KRS w ustawie budżetowej na rok 2025 całości środków przeznaczonych na wynagrodzenie członków KRS, co zostało uznane przez Trybunał Konstytucyjny, w wyroku z 6 maja 2025 r. (K 2/25) za niekonstytucyjne. W tym kontekście powyższa wypowiedź Ministra nie byłaby jedynie bezsilnym apelem, ale wpisywałaby się w ciąg bezprawnych działań rządu Donalda Tuska, faktycznie zmierzających do wymuszenia na sędziach-członkach KRS rezygnacji z zajmowanych przez nich funkcji. Działania te jak najbardziej należy rozpatrywać w świetle przywołanego wyżej przepisu Kodeksu karnego, co zresztą, mimo utrudnień ze strony rządu, jest badane przez prokuraturę.
Wracając natomiast do posiedzenia, to jeszcze przed ostatnią przywołaną wyżej wypowiedzią Minister Żurek zadeklarował, że nie będzie brał udziału w głosowaniach przewidzianych w ramach obrad, po czym je opuścił.
Zachowanie Ministra wzbudziło wiele komentarzy. Jeszcze w trakcie posiedzenia sędzia Anna Dalkowska, członek prezydium KRS, wskazała na niekonsekwencję Ministra, który obecnie kwestionuje status KRS, podczas gdy wcześniej jako sędzia brał udział w prowadzonych przez nią konkursach na objęcie wolnego stanowiska sędziowskiego.
Pan Minister, gdy był sędzią, uczestniczył w konkursach przed @KRS_RP, odwoływał się do @SN_RP_ i wtedy nie kwestionował ich legalności ani statusu sędziów. Jego wypowiedź, byśmy się opamiętali, odbieram jako presję władzy wykonawczej na niezawisłych sędziów – s. @AnnaDalkowska pic.twitter.com/O2hntPNXRN
— Krajowa Rada Sądownictwa (@KRS_RP) August 26, 2025
Sędzia stwierdziła również, że kwestię ewentualnych gróźb skierowanych w stronę sędziów odbiera jako:
Groźby pochodzące od organu władzy wykonawczej, od rządu i to jest właśnie element presji wywieranej na niezależnych i niezawisłych sędziów, jak również na konstytucyjny organ państwa.
Jeszcze większą niekonsekwencję ze strony Ministra Żurka wskazano już po zakończeniu posiedzenia, kiedy to przypomniano, że Minister z jednej strony uważa, że:
Samo wyjście tzw. neosędziego na salę bez względu na to, jaki wyrok merytoryczny zapada
– czyni postępowanie wadliwym, z drugiej jednak strony uznaje korzystny wyrok jaki uzyskał w swojej prywatnej sprawie, mimo iż ten został wydany właśnie przez takiego sędziego.
Hipokryzja większa od K2 i równie trudna do osiągnięcia jak ów szczyt.
— Krzysztof Dąbkiewicz (@Dabkiewicz_1971) August 27, 2025
Gdy chodzi o własny interes /finansowy/ ministrowi sprawiedliwości nie przeszkadza tzw. „neo-sędzia”.
Wtedy to nie jest „nie-sąd” i „nie-sędzia”, a Pan Żurek nie martwi się o potencjalne odszkodowania. pic.twitter.com/LDy4QyeVzj
Do działań Ministra odniosła się również sędzia Dagmara Pawełczyk-Woicka, przewodnicząca KRS.
Minister Żurek (@MS_GOV_PL) wygłosił dziś w @KRS_RP chaotyczny manifestTo, co powiedział o sędziach powołanych w latach 2018-2025, że zasiadanie przez nich za stołem sędziowskim( bo rzekomo generuje odszkodowania) jest oburzające i nie ma żadnych podstaw prawnych. Na miejscu…
— Dagmara Pawełczyk-Woicka (@DPawelczykW) August 26, 2025
W udzielonym wywiadzie prasowym, podkreśliła między innymi, że:
Minister Żurek nie ma takich środków prawnych, poza uchwaleniem ustawy i podpisaniem jej przez prezydenta, żebyśmy opuścili budynek KRS. Moja kadencja kończy się w maju przyszłego roku, więc ja nie jestem przyspawana do tego stołka. To jest po prostu śmieszne. […] Myślę, że minister Żurek porzucił już myśli o siłowym wejściu do KRS, ponieważ to nie przyniesie mu żadnego skutku. Narazi się na odpowiedzialność karną, a i tak będzie to całkowicie bezskuteczne i bezprzedmiotowe, ponieważ on nie ma takiej władzy. Musiałby jakiś prokurator nakazać na przykład przeszukanie w siedzibie Krajowej Rady Sądownictwa, tak jak to już raz było. To jednak nie oznacza usunięcia nas z budynku. Nie bardzo widzę jakiekolwiek metody prawne, które pozwoliłyby mu na takie działanie. Więc jedyne co może robić to uprzykrzać nam życie.
Wszystko więc wskazuje na to, że ostatnie działania nowego Ministra Sprawiedliwości mają przede wszystkim charakter teatralny, pokazowy. Zarazem jednak, jak wskazywaliśmy wyżej, nie oznacza to, że wcześniejsze szykany Rady ze strony rządu, takie jak przede wszystkim niekonstytucyjne pozbawienie jej budżetu, nie były bezprawne. Można mieć tylko nadzieję, że do listy tych nadużyć nie dojdą nowe, a te, które już się na niej znajdują, zostaną należycie rozliczone.
Źródło ilustracji: Wikipedia.