Praktyka przypisywania sobie przez Ministrów Sprawiedliwości kompetencji, których nie przewiduje żaden przepis prawa, rozpoczęta przez Adama Bodnara, ma się niestety bardzo dobrze również po objęciu tejże funkcji przez Waldemara Żurka. Dopiero co pisaliśmy o kolejnych działaniach Ministerstwa w związku z próbą odwołania Rzecznika Dyscyplinarnego Sędziów Sądów Powszechnych i jego zastępców, mimo iż żaden przepis prawa tego nie umożliwia.
Wspominaliśmy jednak również o innej kwestii – wyrażania przez Ministerstwo zgody na kontynuowanie orzekania przez sędziów, którzy osiągnęli wiek, z mocy którego powinni przejść w stan spoczynku.
Stan spoczynku w świetle przepisów prawa
Przypomnijmy – zgodnie z art. 69 Prawa o ustroju sądów powszechnych:
§ 1. Sędzia przechodzi w stan spoczynku z dniem ukończenia 65 roku życia, chyba że nie później niż na sześć miesięcy i nie wcześniej niż na dwanaście miesięcy przed ukończeniem tego wieku oświadczy Krajowej Radzie Sądownictwa wolę dalszego zajmowania stanowiska i przedstawi zaświadczenie stwierdzające, że jest zdolny, ze względu na stan zdrowia, do pełnienia obowiązków sędziego, wydane na zasadach określonych dla kandydata na stanowisko sędziowskie.
§ 1b. Krajowa Rada Sądownictwa może wyrazić zgodę na dalsze zajmowanie stanowiska sędziego, jeżeli jest to uzasadnione interesem wymiaru sprawiedliwości lub ważnym interesem społecznym, w szczególności jeśli przemawia za tym racjonalne wykorzystanie kadr sądownictwa powszechnego lub potrzeby wynikające z obciążenia zadaniami poszczególnych sądów. Uchwała Krajowej Rady Sądownictwa jest ostateczna. W przypadku niezakończenia postępowania związanego z dalszym zajmowaniem stanowiska sędziego po ukończeniu przez niego wieku, o którym mowa w § 1, sędzia pozostaje na stanowisku do czasu zakończenia tego postępowania.
Skutki orzekania przez sędziego, który przeszedł (z mocy prawa) w stan spoczynku są bardzo poważne. Po pierwsze, orzeczenie takie będzie wadliwe ze względu na nieprawidłową obsadą sądu – wydawanie orzeczeń sądowych – wyroków i postanowień – przez osobę nieuprawnioną. Postępowanie z udziałem takiego sędziego jest nieważne w rozumieniu z art. 379 pkt 4 Kodeksu postępowania cywilnego, lub, w wypadku procedury karnej – zgodnie z art. 439 § 1 pkt 1 Kodeksu postępowania karnego będzie podlegało bezwzględnie uchyleniu przez sąd odwoławczy. Konsekwencje te zostały wprost potwierdzone przez Sąd Najwyższy, na przykład w wyroku z 7 września 2024 r. (sygn. akt III KK 385/24).
Po drugie, skutkiem dalszego sprawowania urzędu przez sędziego, który zgodnie z prawem powinien zostać uznany za znajdującego się w stanie spoczynku, jest narażanie Skarbu Państwa na nieuzasadnione wydatki. Sędziemu takiemu jest bowiem wypłacane uposażenie w pełnej wysokości, podczas gdy zgodnie z art. 100 § 2 Prawa o ustroju sądów powszechnych, sędziemu przechodzącemu w stan spoczynku z powodu wieku powinno przysługiwać uposażenie w wysokości jedynie 75% wynagrodzenia.
Skala zjawiska
W ostatnich dniach poznaliśmy przybliżoną skalę zjawiska, polegającego na udzielaniu zgody na kontynuowanie orzekania przez sędziów, którzy osiągnęli wiek 65 lat, przez Ministra Sprawiedliwości, uzurpującego sobie uprawnienie przysługujące wyłącznie, w myśl przytoczonych wyżej przepisów, Krajowej Radzie Sądownictwa. Z odpowiedzi udzielonej przez Ministerstwo na interpelację nr 11045 złożoną przez Posła Bartłomieja Wróblewskiego, dotyczącą ogólnej sytuacji w sądach, Ministerstwo, być może nieświadomie, przyznało, że 31 maja 2025 r. aż 68 sędziów:
co do których zgodę wyraził Minister Sprawiedliwości (a nie KRS)
– pozostaje w służbie czynnej pomimo ukończenia 65 lat.
Do liczby tej należy doliczyć sędziów, którzy z mocy prawa przeszli w stan spoczynku już po 31 maja, a mimo to wciąż orzekają, nie przejmując się koniecznością uzyskania zgody KRS.
Casus sędzi Beaty Najjar
Najbardziej głośnym przykładem tego typu jest casus sędzi Beaty Najjar, Prezesa Sądu Okręgowego w Warszawie – największego (pod względem liczby spraw i struktury organizacyjnej) sądu w Polsce. Pisaliśmy niedawno, że w dniu, w którym osiągnęła wiek stanu spoczynku – 11 lipca – wszystko wskazywało na to, że zamierza nadal orzekać, mimo iż w ogóle nie zwróciła się do KRS z wnioskiem o wyrażanie na to zgody w ustawowym terminie. Można było mieć nadzieję, że Minister Sprawiedliwości zareaguje odpowiednio na tę sytuację i realizując obowiązek, o którym mowa w art. 72 Prawa o ustroju sądów powszechnych, zawiadomi sędzię o przejściu w stan spoczynku. Zapewne z taką intencją Przewodnicząca Krajowej Rady Sądownictwa, sędzia Dagmara Pawełczyk-Woicka, zwróciła się do Ministra Żurka wkrótce po objęciu przez niego urzędu:
Pierwszym pismem, które skierowałam do nowego Ministra Sprawiedliwości, Waldemara Żurka, było przypomnienie o obowiązku wynikającym z art. 72 ustawy o ustroju sądów powszechnych, dotyczącym zawiadomienia sędzi Beaty Najjar, pełniącej nadal obowiązki Prezesa Sądu Okręgowego w Warszawie, o przejściu w stan spoczynku z uwagi na osiągnięcie ustawowego wieku. Skandalem jest dalsze pełnienie przez nią funkcji Prezesa oraz orzekanie. Według stanowiska Sądu Najwyższego, sędziowie, którzy po ukończeniu 65. roku życia nie złożyli w terminie wniosku do KRS o zgodę na dalsze orzekanie, nie są uprawnieni do wykonywania obowiązków sędziowskich, a ich wyroki podlegają uchyleniu. Brak reakcji może być oceniany jako niedopełnienie obowiązków urzędniczych.
Tymczasem nowy minister postanowił kontynuować niechlubną linię swojego poprzednika i zamiast poinformować Panią Sędzię Najjar o przejściu w stan spoczynku, wydał 31 lipca kuriozalny komunikat, w którym wskazano, że:
Sędzia Beata Najjar pozostaje na stanowisku Prezes Sądu Okręgowego w Warszawie. Na 6 miesięcy przed ukończeniem 65. roku życia, Beata Najjar złożyła oświadczenie o woli dalszego zajmowania stanowiska sędziego. […] Dokumenty zostały złożone 8 stycznia br. do Ministra Sprawiedliwości Adama Bodnara, który na mocy art. 187 ust. 1 Konstytucji jest również członkiem Krajowej Rady Sądownictwa.
W dalszej części oświadczenia Ministerstwo wyraziło stanowisko, ze:
Krajowa Rada Sądownictwa w obecnym kształcie, ukształtowana ustawą z 8 grudnia 2017 r., nie może zostać uznana za organ niezależny od innych władz, w szczególności od władzy ustawodawczej i wykonawczej. Znalazło to potwierdzenie w orzecznictwie Trybunału Sprawiedliwości UE, Europejskiego Trybunału Praw Człowieka oraz sądów polskich.
Wobec powyższego wywiedziono wniosek, że:
Wobec braku prawidłowo ukształtowanej Krajowej Rady Sądownictwa postępowanie dotyczące dalszego zajmowania stanowiska przez Prezes Sądu Okręgowego w Warszawie po osiągnięciu wieku uprawniającego do przejścia w stan spoczynku nie uległo zakończeniu, co skutkuje pozostaniem sędzi Beaty Najjar na stanowisku.
Stanowisko Ministerstwa należy jednak uznać za błędne i niedopuszczalne w świetle przepisów polskiego prawa. Po pierwsze, przywołane w nim orzeczenia Trybunału Sprawiedliwości UE i Europejskiego Trybunału Praw Człowieka są kompletnie irrelewantne dla przedmiotowej kwestii. Niezależnie od merytorycznej oceny tych orzeczeń (co do których zachodzi poważna wątpliwości, że zostały wydane z naruszeniem granicy kompetencji przyznanych im przez Polskę w odpowiednich traktatach), to należy podkreślić, że orzeczenia tych Trybunałów odnosiły się jedynie do konkretnych spraw, w których dopatrywały się one naruszenia prawa do sądu w rozumieniu Karty Praw Podstawowych UE lub Europejskiej Konwencji Praw Człowieka poprzez wydanie indywidualnego orzeczenia przez rzekomo wadliwie powołanego sędziego. Organy te nie były i nie są władne orzekać o ogólnej sytuacji ustrojowej Krajowej Rady Sądownictwa. Co więcej, organy unijne przyznały w ostatnim czasie, że sam obecnie obowiązujący sposób powoływania sędziów-członków KRS (przez Sejm) nie narusza w żaden sposób prawa unijnego.
Jedynym organem, który mógłby orzec o niekonstytucyjności obecnie obowiązującego sposobu wyboru składu KRS jest Trybunał Konstytucyjny. Ten jednak nie tylko tego nie zrobił, lecz wręcz przeciwnie – w wyroku z 25 marca 2019 r. (K 12/18) uznał obecnie obowiązujące przepisy ustawy o KRS, regulujące sposób wyboru sędziów-członków KRS, za zgodne z Konstytucją.
Jednak i TK nie byłby władny, nawet gdyby dopatrzył się sprzeczności z konstytucją tychże przepisów, wykreować swoim orzeczeniem nowej kompetencji przysługującej Ministrowi Sprawiedliwości. Zgodnie bowiem z zasadą legalizmu (art. 7 Konstytucji), wszelkie uprawnienia organów władzy, w tym zwłaszcza wykonawczej, muszą znajdować swoją podstawę w przepisach prawa powszechnie obowiązującego – co do zasady ustaw.
Ministerstwo próbuje obejść powyższy wymóg, twierdząc, że skoro Minister Sprawiedliwości jest z mocy Konstytucji członkiem KRS, to można uznać, że oświadczenie o woli dalszego zajmowania stanowiska sędziego zostało złożone do KRS. Jest to jednak wniosek niedopuszczalny w myśl obowiązującego prawa. Po pierwsze, błędne jest utożsamianie organu kolegialnego (wieloosobowego) z jednym z jego członków. Minister Sprawiedliwości nie jest zresztą uprawniony do reprezentowania KRS jako całości – kompetencja ta zgodnie z art. 17 ust. 1 ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa, przysługuje wyłącznie Prezesowi KRS. Tym samym Minister, otrzymawszy oświadczenie Pani Sędzi, powinien był je przekazać do rozpatrzenia pełnemu składowi KRS, czego jednak nie zrobił. Nie można więc zgodzić się z tym, że postępowanie dotyczące dalszego zajmowania stanowiska przez Prezes Sądu Okręgowego w Warszawie po osiągnięciu wieku uprawniającego do przejścia w stan spoczynku nie uległo zakończeniu – ono się w ogóle nie rozpoczęło, a termin na jego rozpoczęcie upłynął ponad pół roku temu.
Konsekwencje
Powyższe działania Ministerstwa Sprawiedliwości stanowią jaskrawe zaprzeczenie praworządności. Uzurpowanie sobie kompetencji nieprzewidzianych prawem to nie tylko złamanie konstytucyjnej zasady legalizmu, ale też i narażenie zwykłych obywateli na przewlekłość postępowań sądowych, w których orzekać będą osoby nieuprawnione, jak również narażanie Skarbu Państwa na nieuzasadnione wydatki.
Nie powinno zatem dziwić, że w sprawie ponownie zainterweniowała Krajowa Rada Sądownictwa, której prezydium przyjęło 7 sierpnia 2025 r. uchwałę w przedmiocie przeprowadzenia lustracji referatów sędziów, co do których Krajowa Rada Sądownictwa nie podjęła uchwały w przedmiocie dalszego zajmowania stanowiska po osiągnięciu wieku uprawniającego do przejścia w stan spoczynku.
Jakkolwiek w następstwie takiej lustracji KRS nie jest uprawniona do podejmowania jakichkolwiek działań władczych, to może, na podstawie informacji uzyskanych w ten sposób, na przykład zgodnie z art. 114 § 1 Prawa o ustroju sądów powszechnych zwrócić się do rzecznika dyscyplinarnego o wszczęcie czynności wyjaśniających wobec danego sędziego, co z kolei może zaowocować wszczęciem postępowania dyscyplinarnego.
Można jedynie mieć nadzieję, że Ministerstwo zaprzestanie w najbliższym czasie opisanej wyżej praktyki, godzącej nie tylko w abstrakcyjne zasady ustrojowe Rzeczypospolitej, ale potencjalnie naruszającej również prawo każdego obywatela do sprawiedliwego i jawnego rozpatrzenia sprawy bez nieuzasadnionej zwłoki przez właściwy, niezależny, bezstronny i niezawisły sąd, o którym mowa w art. 45 ust. 1 Konstytucji.
Źródło ilustracji: Adobe Stock.