- W ostatnim czasie szerokim echem odbiła się afera związana z przyznawaniem środków w ramach Krajowego Planu Odbudowy.
- Jednocześnie w Polsce ścigane są osoby, które korzystały z pieniędzy pochodzących z Funduszu Sprawiedliwości, jak np. ks. Michał Olszewski.
- Tym zagadnieniom poświęcona była rozmowa Oliviera Bault z adw. dr. Bartoszem Lewandowskim.
- Prawnik poruszył też tematy m.in. upolitycznienia prokuratury i konieczności rozliczenia obecnej władzy z bezprawnych działań.
Tematem rozmowy Oliviera Bault – dyrektora komunikacji Ordo Iuris z mec. Bartoszem Lewandowskim – prawnikiem związanym z Centrum Interwencji Procesowej Instytutu było ujawnione niedawno wydatkowanie funduszy przyznawanych w ramach Krajowego Planu Odbudowy, które przeznaczono m.in. na zakup jachtu czy uruchomienie klubu dla tzw. swingersów. Działania te nie spotkały się, jak na razie, z reakcją organów państwa, w przeciwieństwie do sprawy wydatkowania środków z Funduszu Sprawiedliwości czy Rządowej Agencji Rezerw Strategicznych.
Dr Lewandowski wskazał, że za wydatki poczynione w ramach KPO zapłacą wszyscy podatnicy.
Środki, które formalnie szły na odbudowę gospodarki po pandemii i w większości stanowią pożyczki, które my Polacy będziemy spłacać przez wiele lat w formie składek. To jest pewne przekłamanie narracyjne już na samym początku, że pieniądze z KPO to są jakieś magiczne pieniądze wykopane przez Komisję Europejską czy inne organy Unii Europejskiej, które nagle przekazywane są do tych krajów
– podkreślił prawnik.
Czymś zupełnie innym jest Fundusz Sprawiedliwości.
Fundusz Sprawiedliwości to jest de facto rachunek bankowy Ministra Sprawiedliwości pozostający w jego dyspozycji, wobec osób skazanych prawomocnymi wyrokami sądowymi. Czyli nie my płacimy za to w podatkach, tylko to są pieniądze zasądzane od przestępców
– wyjaśniał dr Lewandowski.
Olivier Bault podkreślił natomiast, że 1,2 mld zł z KPO (tylko dla branży hotelarsko-gastronomicznej) zostało przekazane bez większej kontroli. Znacznie ściślej kontrolowane były środki przyznane w ramach Funduszu Sprawiedliwości.
Pieniądze były przekazywane w ramach procedury konkursowej na dane działania i tutaj nikt nie mówi o defraudacji środków. Nikt nie czyni zarzutu, że dane pieniądze były przekazane i ktoś się rozpłynął
– zauważył Bartosz Lewandowski.
Adwokat zwrócił także uwagę na fakt, że państwo nie ma możliwości otrzymania zwrotu środków wydanych w ramach Krajowego Planu Odbudowy.
Nie ma jakichkolwiek podstaw prawnych, żeby domagać się zwrotu tych środków. Przecież Skarb Państwa doskonale zdawał sobie sprawę, jaka jest treść wniosku, wydał taką a nie inną decyzję i to dofinansowanie przyznał. My możemy co najwyżej mówić o zwrocie takich środków, jeżeli zostanę wszczęte jakieś postępowanie karne, zostanie wykazane, że doszło do przestępstwa i w następstwie tego dopiero prokuratura może zabezpieczenie majątkowe zrobić
– zaznaczył dr Lewandowski.
Rozmówcy podkreślili również, że środki z KPO były często przeznaczane dla osób związanych z obecną władzą, jak było np. w sytuacji przekazania pieniędzy na rozbudowę hotelu należącego do żony jednego z posłów Platformy Obywatelskiej.
Chodzi o dopieszczenie swojego środowiska politycznego. Wychodzą bowiem coraz to nowe „kwiatki”, że osoby rodzinnie, koleżeńsko czy nawet partyjnie powiązane z obecną ekipą rządzącą, korzystają z tych funduszy
– wskazał dr Lewandowski.
W przypadku środków z Funduszu Sprawiedliwości, zarzuty dotyczą natomiast kwestii formalnych, nie zaś defraudacji pieniędzy. Tak jest w przypadku sprawy posła Marcina Romanowskiego, którego reprezentuje adw. Bartosz Lewandowski.
Żaden zarzut, który jest stawiany też mojemu klientowi, nie dotyczy sytuacji, w której pieniądze z Funduszu Sprawiedliwości trafiłyby do jego kieszeni, do osób z nim powiązanych, do jego rodziny, nawet złotówka. Lub do pośredników, tak jak w przypadku KPO. Sprawa Funduszu Sprawiedliwości, z punktu widzenia prawnego, karnego, sprowadza się zasadniczo do tego, że, zdaniem prokuratury, podmioty, które otrzymały to dofinansowanie, nie powinny były przejść tej procedury konkursowej z uwagi, na przykład, na wadę formalną
– zaznaczył prawnik. Podkreślił również, iż „prokuratura weszła niejako w buty Komisji Oceniającej” interpretując po swojemu wymogi formalne konkursu.
W tym kontekście dr Lewandowski zwrócił uwagę na poziom upolitycznienia organów ścigania.
Prokuratura nigdy chyba nie była tak upolityczniona jak teraz. Zawsze politycy nie ufają prokuraturze i chcą w jakimś stopniu na prokuraturę wpłynąć, ale nigdy nie było sytuacji, żeby Minister Sprawiedliwości, Prokurator Generalny i senator publicznie cieszyli się, chwalili tym, że ściga się oponentów politycznych pod szyldem jakichś rozliczeń i z byle powodu. Dotknęło to zarówno środowiska Prawa i Sprawiedliwości, dotknęło to również środowisko Korony, gdzie Grzegorz Braun też usłyszał różnego rodzaju zarzuty, ale dotknęło to również środowisko Konfederacji. Miało miejsce uderzenie w Stowarzyszenie Marsz Niepodległości, wejście siłowe, wyłamanie zamków po to, żeby uzyskać dokumenty, które w luźny sposób są związane z umorzonym już śledztwem. To jest po prostu niewyobrażalny skandal
– mówił prawnik.
Na koniec dr Lewandowski wskazał na konieczność rozliczenia osób odpowiedzialnych za ten stan rzeczy.
Te osoby muszą być po prostu rozliczone. inaczej, jeżeli nie będzie tego rozliczenia, będzie to znak, że, po prostu, tak wolno, a tak nie wolno w państwie. Poziom tego rodzaju jawnego łamania prawa, jawnego łamania prawa jest zatrważający
– nadmienił adwokat.